Właściwie trudno uwierzyć, ale minęło już prawie siedem miesięcy tego bardzo dziwnego i niesamowicie pokręconego 2020 roku. Z tej okazji Mateusz Stypuła przygotował zestawienie najlepszych zagranicznych płyt, które ukazały się w pierwszym półroczu tego roku. Zestawienie obejmuje płyty słuchane przez niego najczęściej oraz takie, które uważa za najciekawsze. Postanowiliśmy zrezygnować z kolejności od najgorszej do najlepszej. Płyty uporządkowano w kolejności alfabetycznej.

Arca – KiCk i

Nieoczekiwanie, po płycie tak naznaczonej wrażliwością i emocjonalnością, jak Arca, Arca nagrała żywiołowy i pełny przyjemnej, często tanecznej lekkości album. Kompozycje zawarte na tej płycie zaskakują za każdym razem czymś innym. Producentka z łatwością miesza ze sobą pięknie energetyczny reggaeton z deconstructed club i glitch hopem w sposób nawet bardziej przebojowy niż dotychczas. Nie można powiedzieć, że to płyta pozbawiona emocji: najważniejsze są w niej ekspresyjność i głębia brzmienia, mieszająca się nieraz z subtelnością, wrażliwością i nadzwyczajną delikatnością. Gościnne udziały Björk, Rosalíi, Shygirl czy SOPHIE wprowadzają dużo świeżości do twórczości producentki.

Beach Bunny – Honeymoon

Niewymuszona lekkość, melodyjność i żywiołowość w piosenkach Beach Bunny zwyczajnie urzeka. Mimo że Honeymoon nie wprowadza do indie rocka zupełnie nic nowego. Ot dziewięć utworów układających się w gorzko-słodką historię o miłości i jej stracie. Jednak w tych kompozycjach jest coś hipnotyzującego i przykuwającego całą uwagę. Może to pozorna prostota brzmienia, może duża dawka ekspresyjności i emocji w ślicznym głosie wokalistki? A może to i to. Działa niezależnie od nastroju. Nostalgiczność i melancholia zawarte w tekstach potrafią przybić swoim ciężarem kiedy jest się smutnym, innym razem ta muzyka przywołuje na myśl beztroskie, ciepłe i słoneczne dni.

Black Dresses – Peaceful as Hell

Przed nagłym rozpadem duetu, ukazała się płyta Black Dresses, która jest właściwie najdelikatniejszą i być może najbardziej przystępną w ich dorobku, przynajmniej taką miała być w założeniu. Charakterystycznie piękny hałas electro-industrialu miesza się z subtelniejszymi wstawkami. Melodyjność piosenek zwraca uwagę. To jednak taki rodzaj melodyjności, który zupełnie nie zaburza surowego i niesamowicie emocjonalnego brzmienia. Wszystko podkreślone przez ekspresyjne głosy wokalistek. Delikatniej niż zazwyczaj, jednak nadal w duchu tego projektu.

Charli XCX – How I’m Feeling Now

Płyta, która powstała w przeciągu miesiąca, podczas kwarantanny spowodowanej epidemią wirusa COVID-19. Sytuacja wymusiła zmianę trybu pracy nad produkcją płyty, czego rezultatem jest album przybliżający metodę DIY mainstreamowi. Surowość brzmienia wszystkich piosenek na How I’m Feeling Now jest mocno zauważalna i przywodzi na myśl czasy płyty Sucker. Brzmienie zdaje się być brudniejsze i jakby bardziej oszczędne, choć nadal stanowi ono jakże charakterystyczne dla twórczości Charli XCX znakomite połączenie bubblegum bass/bubblegum popu z popem elektronicznym i wyraźnymi elementami deconstructed clubu i glitch hopu. Świetne wykorzystanie autotune’a i piękna głębia brzmienia. To zbiór nienachalnie przebojowych, cudownie melodyjnych piosenek. To po prostu urzekające kompozycje – tak się tworzy pop.

Einstürzende Neubauten – Alles in Allem

Atmosferyczna, mroczna i zimna dźwiękowa opowieść z jedną z najbrzydszych okładek jakie będzie można zobaczyć w tym roku. Zespół eksperymentuje z brzmieniem avant-garde, noisem i industrialem tworząc bardzo hipnotyzujące kompozycje, subtelne i delikatne piosenki z wyraźnie zaznaczającą się linią basu, klimatyczne i przyjemnie melodyjne. Alles in Allem to płyta cudnie spójna i solidna, nagrana przez doświadczonych muzyków, mogących bez przeszkód bawić się brzmieniem jakie wykreowali dla swojego zespołu. Słychać dopracowanie i zadbanie o każdy szczegół. Wszystko bez zbędnych zapychaczy. I jak ładnie to brzmi! Przemiłe zaskoczenie.

Perfume Genius – Set My Heart On Fire Immediately

Dowód dojrzałości artystycznej i muzycznego wysublimowania. Zawiera kompozycje pełne niesamowitej wrażliwości, delikatności i subtelności. Melancholijność i nieco kontemplacyjny charakter tej płyty są bardzo przyjemne i oczyszczające. Perfume Genius stworzył tym razem piosenki, w których art rock miesza się z art popem i chamber popem. W niektórych utworach (przykładowo singiel Describe) słychać też shoegaze’ujące gitary czy eksperymenty z noisem i ambientowymi podkładami. Wokalista przekazuje swoim ekspresyjnym głosem wielość emocji, a muzyka tworzy specyficzny, trochę błogi i trochę nostalgiczny klimat. Melancholia i delikatność świetnie skontrastowano z bardziej żywiołowym brzmieniem tworząc spójną całość.

Porridge Radio – Every Bad

Niepozorny brytyjski zespół stworzył płytę niezwykle angażującą i ekspresyjną, klimatyczną, pełną emocji i żywiołowości. Brzmienie to świetne połączenie lo-fi indie rocka z post-punkiem i art rockiem. Surowe brzmienie gitar i atmosfera pełna niepokoju świetnie współgrają z ekspresyjnością wokalu. Teksty piosenek w dobry sposób oddają niepewność, zagubienie i zakłopotanie światem, rozczarowanie nieudanymi relacjami, niepokój i lęk związany z przemijaniem. Nienachalna przebojowość i melodyjność tych kompozycji sprawia, że aż chciałoby się usłyszeć je na żywo. Porridge Radio może i nie odkrywają swoją muzyką niczego nowego, jednak świetnie mieszają i przetwarzają inspiracje, czego rezultatem są (póki co) dwie płyty, z których każda jest lepsza od poprzedniej.

Run The Jewels – RTJ4

Bez zaskoczeń: czwarty album studyjny Run The Jewels niczym nie ustępuje swoim poprzednikom i stanowi świadectwo talentu członków projektu. Cudowna produkcja i bardzo dobre bity. Można powiedzieć też, że muzyka często jest tu znakomitym uzupełnieniem warstwy tekstowej, bezpośrednio odnoszącej się do zamieszek w USA po zamordowaniu czarnoskórego George’a Floyda przez białego policjanta. Dereka Chauvina. Społeczno-polityczny komentarz trafił na swój czas i dawno nie wybrzmiewał tak mocno i ostro.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History

Wrażenia związane z drugim albumem pobocznego projektu Shabaki Hutchingsa, muzyka najbardziej znanego z zespołu The Comet is Coming można w zasadzie streścić w jednym zdaniu: tak brzmi jazz w XXI wieku. I istotnie, muzyk prezentuje świeże i niesamowicie klimatyczne jazzowe brzmienie, zgrabnie wplatając w nie elementy afrobeatu. To muzyka pełna głębi, zimna, mroczna i opowiadająca ważne historie, niepokojąca i hipnotyzująca. Każda z kompozycji stwarza bardzo specyficzny nastrój pełen melancholii i napięcia. Słychać tam zaangażowanie, pasję i emocjonalność. Całą płytę można odbierać jako fantastycznie dopracowaną i bardzo spójną. Niezwykle zajmująca muzyka.

Yves Tumor – Heaven To A Tortured Mind

Ależ pięknie brzmi ten nowy Yves Tumor! Bardziej rozbudowane brzmienie sprawiło, że energiczne kompozycje zyskały dodatkowej mocy. Każdą kompozycję wyróżnia świetny vibe (warto zwrócić uwagę na bardzo wyraźną linię basu i cudnie brzmiącą perkusję. stwarza hipnotyczną i przyjemną melancholię i fantastycznie współgra z bardziej żywiołowymi piosenkami. Płycie można zarzucić jedynie względny brak specyficznej atmosfery tajemniczości, która wyróżniała Safe in the Hands of Love. Jednak Heaven To A Tortured Mind to już odrębne dzieło i nie ma sensu bardziej porównywać jej do poprzedniczek. To jedno z takich wydawnictw, do których będzie się wracało często, a to ze względu na dziwną energię tworzoną przez znajdujące się na nim piosenki i hipnotyczną atmosferę balansującą na granicy błogości i oczyszczającej melancholii. To też zwyczajnie porządny, spójny i udany album.


administrator

Zakochany w zimnych i melancholijnych dźwiękach, choć nie ogranicza się muzycznie. Ciągle ze słuchawkami na uszach. Z wykształcenia tłumacz języka angielskiego. Stworzył Wytwórcę Nadmiernego Smutku: najpierw na Facebooku, później zaczął pisać bloga. Przez dwa lata samodzielnej działalności opublikował 194 wpisy. Skromny i ambitny, pisze wiersze do szuflady, a gdy tego nie robi i nie słucha muzyki, siedzi w kinie. W muzyce próbuje znaleźć coś co przemówi do jego (nad)wrażliwości i często stawia na emocje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *