W swoim projekcie LOUFR, polski kompozytor i producent Piotr Bednarczyk w bardzo zgrabny sposób łączy glitch z eksperymentalną elektroniką, idm, noisem i muzyką klubową. W pozornie chaotycznej i niekontrolowanej układance dźwięków zawartych na jego najnowszym wydawnictwie drzemie siła i energia, napięcie i mrok.

To przede wszystkim niezwykle atmosferyczna muzyka. Prawdopodobnie świetnie sprawdziłaby się podczas jazdy samochodem nocą, a już na pewno dobrze słucha się jej w ciemnościach. Mroczny klimat daje się odczuć już na samym początku, w klasycznie glitchowej kompozycji z łatwymi do wychwycenia wpływami noise’u – zgrzytliwe brzmienie i dźwięki kojarzące się z zakłóceniami sygnału buduje klimat całej płyty: klimat niepokojący i chłodny, a przy tym dość hipnotyzujący. Kolejna kompozycja ma w sobie więcej żywiołowości, wyróżnia się też w niej świetnie podbity bas i rytm, który nadaje całości bardzo apokaliptycznego charakteru. Można w niej zauważyć chęć przyspieszenia tempa, lecz tak naprawdę głośno i i niepokojąco robi się w następnym utworze. 3 ma bardzo noise’owy charakter, przynajmniej na początku. Brzmienie zmienia się wraz z rozwojem tego niemal dziewięciominutowego utworu, chwilami przybierając formę, w której kojarzy się z bitami raperów reprezentujących eksperymentalny hip hop, by potem przejść do tanecznego glitchu. W pozornym chaosie nie brak też melodii. To wszystko sprawia, że kompozycja jest jedną z najbardziej wyróżniających się na albumie.

Łamanie rytmu jest tu na porządku dziennym i trzeba przyznać, że LOUFR wychodzi to bardzo dobrze. Często trudno przewidzieć dźwięki jakie się usłyszy i kompozycje zaskakują – może nie w taki sposób jak np. w deconstructed club – swoim charakterem. Utwory 4, 5 i 6 mają bardzo eksperymentalny charakter, zachowując przy tym równomierność i swoistą miarowość wyznaczoną przez specyficzne brzmienie. W przedostatnim utworze znów pojawia się więcej tanecznej żywiołowości stworzonej zarówno przez jego rytm, jak i melodie i wplecione w to wszystko sample wokalne. Album zamyka piosenka o bardzo noise’owo eksperymentalnym brzmieniu. Brzmienie pełne trzasków, drgań i szumów stwarza chłodną i niepokojącą atmosferę.

Na vegetable synthesis glitch miesza się z eksperymentalną elektroniką, idm i noisem. To angażująca i spójna całość. LOUFR stworzył kompozycje o pozornie chaotycznym, taneczno-eksperymentalnym charakterze, pełne chłodu i mroku oraz przechodzące od ciszy i delikatności w głośne trzaski i piękny hałas. Zdecydowanie warto obserwować tego producenta.


administrator

Zakochany w zimnych i melancholijnych dźwiękach, choć nie ogranicza się muzycznie. Ciągle ze słuchawkami na uszach. Z wykształcenia tłumacz języka angielskiego. Stworzył Wytwórcę Nadmiernego Smutku: najpierw na Facebooku, później zaczął pisać bloga. Przez dwa lata samodzielnej działalności opublikował 194 wpisy. Skromny i ambitny, pisze wiersze do szuflady, a gdy tego nie robi i nie słucha muzyki, siedzi w kinie. W muzyce próbuje znaleźć coś co przemówi do jego (nad)wrażliwości i często stawia na emocje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *