Urzekająca przebojowość. Przebojowość nienachalna i bardzo urocza. Na początku listopada ukazała się druga płyta Enchanted Hunters pt. Dwunasty dom.

Rozwój brzmienia projektu w kierunku melodyjnego i przebojowego połączenia dream popu z synthpopem pozytywnie zaskakuje. Ponadto, wszystkie piosenki na płycie są śpiewane po polsku. W nowym brzmieniu zawarto jest dużo świeżości i energii, które uderzają już na samym początku. Fraktale to bardzo melodyjna i żywiołowa piosenka. Syntezatory stwarzają świetną, urokliwą atmosferę, a głos wokalistki śpiewającej nieco monotonnym głosem Tęsknię za tym co namacalne dodaje do tego melancholii. Piękny, senny i wokal fantastycznie współgra z atmosferycznymi syntezatorami w krótkiej Czekaj dalej. Dwa księżyce są przyjemnym powrotem do tego bardziej przebojowego brzmienia, choć więcej energii ma zdaje się – być może dzięki wyraźnej perkusji – Plan działania. Jednak na ten utwór warto zwrócić uwagę nie tylko ze względu na brzmienie. Część jego tekstu bezpośrednio odnosi się do szybko postępujących na świecie zmian klimatycznych (Znika lód, nie ma pszczół), część wyraża zwyczajną obawę o przyszłość w niepewnych czasach. Piosenka brzmi bardzo dobrze, podobnie jak dość minimalistyczny  i senny Latawiec, który tylko różni się charakterem, ponieważ zamiast niepokoić – hipnotyzuje.

Bańka to atmosferyczna piosenka ze stworzonym przez brzmienie basu i specyficzny rytm trip hopowym vibem. Pretekst to utwór, który pod względem kompozycyjnym ma dość zwodniczy charakter. Niemal przez całą długość piosenki ma się wrażenie, że brzmienie zaraz się rozwinie, jednak to wrażenie jest gaszone przez następujące po sobie zwrotki. Gdy w (swoją drogą przepięknej) końcówce piosenki brzmienie się już rozwija to i tak ma się wrażenie niedosytu. Przyjaciel, jedna z najciekawszych piosenek zawartych na albumie, urzeka dość trip-hopowym vibem, a jego brzmienie mniej więcej w połowie piosenki nabiera głębi stwarzając przez to bardzo transowy klimat. Burza z kolei stwarza bardzo kojący klimat błogości pomieszanej z przyjemną melancholią. Brzmienie niemal ośmiominutowej piosenki powoli rozbudowuje się, choć do końca postawiono tam przede wszystkim na atmosferyczność, wyrażoną również w głosach wokalistek. Dwie minuty do końca: ostatnia część piosenki ma już bardzo taneczny i niesamowicie przebojowy charakter, a później już tylko Neptun uspokaja swoim minimalizmem.

Świeże i momentami bardzo przebojowe połączenie dream popu z synthpopem stwarza niesamowitą atmosferę. W kompozycjach zawartych na Dwunastym domu jest dużo energii i wrażliwości. Taka ewolucja brzmieniowa wyszła Enchanted Hunters przepięknie.