Koncert Charli XCX, który odbył się 12 listopada 2019 roku w warszawskim klubie Stodoła był niczym święto dla fanów znakomicie wyprodukowanego połączenia electropopu z bubblegum bass i synthpopem. Tym bardziej, że wokalistka pierwszy raz przyjechała do Polski na solowy występ w klubie. W roli supportu: Dorian Electra. Podczas koncertu działo się wiele niesamowitych rzeczy.

Charli XCX i Polish Angels podczas wykonywania Shake It/ fot. Mateusz Stypuła

Entuzjazm fanek i fanów był ogromny. Już rano pod klubem czekało około 80 osób – pierwsza osoba była tam podobno o 4 nad ranem – i wszystko przebiegało w atmosferze radosnego choć nieco nerwowego, zważywszy na chłodny, jesienny dzień i coraz większą ilość osób pod klubem, oczekiwania. Klub otwarto 0 18 i mimo bardzo dużej kolejki niemal wszyscy znaleźli się w środku na czas rozpoczęcia supportu.

Dorian Electra
Po fantastycznym koncercie na tegorocznej edycji Soundrive Festival Dorian Electra powrócił do Polski, by rozgrzać publiczność swoimi piosenkami. Dorian Electra na scenie to postać pełna charyzmy i żywiołowości. W ciągłym ruchu, mocno wczuwa się w muzykę i wyraża to poprzez ekspresyjność swoich ruchów. Energia bijąca ze sceny niemal natychmiastowo udzieliła się publiczności. Mimo że podkłady były puszczane z komputera, piosenki z debiutu Doriana Electry pt. Flamboyant bardzo dobrze sprawdzają się na żywo. A wszystko to dzięki połączeniu energetycznego popowego brzmienia i lirycznej wrażliwości. Warto zaznaczyć, że koncert w Stodole był lepszy niż wcześniejszy na festiwalu w Gdańsku. Dobra akustyka Stodoły bardzo pomogła, jednak ilość koncertów zagranych przez Doriana Electrę pomiędzy sierpniem, a listopadem dały szansę na dopracowanie wykonań na żywo i nie był to już w dużej mierze lip-sync.

Dorian Electra/ fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

W ciągu zaledwie pół godziny można było usłyszeć niemal wszystkie piosenki z Flamboyant, m. in. Flamboyant, Man to Man, Guyliner czy Emasculate, ale też jedną piosenkę wydaną wcześniej niż album: żywiołowe VIP zadedykowane każdej osobie z widowni. Pięknym momentem koncertu były słowa Doriana Electry: Bardzo się cieszę, że mogę być w tym klubie z tyloma pięknymi osobami ze społeczności LGBTQ i ich sojusznikami/sojuczniczkami. Wiem, że w Polsce dzieje się teraz wiele szalonych rzeczy. Byliśmy tu wczoraj, czytaliśmy o wszystkim, widzieliśmy te wszystkie okropne rzeczy (chodziło o nacjonalistów w Warszawie maszerujących z okazji święta niepodległości) i chcę tylko wam powiedzieć, że jesteśmy z wami i was wspieramy. Ja jestem LGBTQ i my nie damy za wygraną! Następnej piosenki nie śpiewam na tej trasie, ale chcę to zrobić specjalnie dla was, w Polsce, w świetle tego co się działo wczoraj. Piosenka nazywa się Adam & Steve. To było bardzo emocjonalne wykonanie i wywołało łzy wzruszenia nawet u Doriana Electry. A na sam koniec koncertu crowdsurfing Doriana Electry podczas wykonywania Career Boy. Prześwietny support pozytywnie zaskoczył publiczność i chyba tylko Bella Ćwir sprawdziłaby się równie dobrze w tej roli.

Charli XCX
Pół godziny przerwy technicznej i w końcu stało się to na co wszyscy czekali. Światła zgasły i można było usłyszeć głos Charli XCX mówiącej jeszcze z offu. To była zapowiedź koncertu, przedstawienie dużej listy producentów i muzyczek/muzyków, którzy wsparli wokalistkę na jej najnowszym albumie pt. Charli. Koncert rozpoczął się od Next Level Charli, sama muzyczka wyszła chwilę po rozbrzmieniu pierwszych dźwięków piosenki, krzyknęła Jesteście tutaj? Dalej! i zaczęła śpiewać.

Charli XCX/ fot. Mateusz Stypuła

To, że Charli XCX zdecydowała się wykonać na żywo wszystkie piosenki z najnowszej płyty nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę to, że koncert promował właśnie to wydawnictwo. Na scenie wokalistka ma w sobie bardzo dużo energii i jest niesamowicie charyzmatyczna. Ekspresyjny śpiew wspomagany czasem lip-sync (często nieuniknione gdy gra się akurat taki rodzaj muzyki, nie wszystkie partie wokalne da się odtworzyć na żywo) i nienachalna przebojowość brzmienia stwarzały specyficzną atmosferę. W klubie czuć było pozytywną energię. Publiczność nie kryła radości czy wzruszenia, skakała i tańczyła w rytm tej muzyki.

Trzeba przyznać, że kompozycje z najnowszej płyty świetnie sprawdzają się na żywo. Na koncercie jednak można było też usłyszeć kilka starszych piosenek Charli XCX, które bardzo ładnie wpasowały się w atmosferę koncertu, m. in Vroom VroomI Got It czy Track 10 zmiksowane z Blame It on Your Love, a także Unlock It, I Love It i Boys zaśpiewane już jako bisy. Wszystkie piosenki zostały odśpiewane przez publiczność wspólnie z wokalistką, a podczas ich wykonywania można było nawet dostać zadyszki od skakania – jednak energia płynąca ze sceny i na scenę była zbyt duża by stać bezczynnie przy tak dobrych dźwiękach.

fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

Podczas wykonywania piosenki Gone spora część publiczności podniosła kartki A4 z napisanymi na nich zdaniami: FUTURE OF POP, QUEEN OF GAYS, MOTHERFUCKING POP SAVIOUR, THAT BOOM CLAP BITCH, OUR NUMBER 1 ANGEL i POP LEGEND. Akcję tę przygotowała strona Charli XCX Poland i Polish Angels, grupa największych fanów Charli XCX. Wokalistce głos drżał ze wzruszenia, a później nie kryjąc radości gorąco podziękowała publiczności za tak piękną akcję i brała niektóre kartki do ręki prezentując je wszystkim osobom zgromadzonym w Stodole. Później wokalistka powiedziała: Panuje tutaj bardzo specyficzna atmosfera. Mam nadzieję, że ją czujecie, ja ją czuję. Jesteście wspaniali. Jest mi niezmiernie miło, że mogę zagrać w waszym kraju, w Warszawie. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Wiem, że w polscy fani okazali mi dużo miłości online. Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które prowadzą polskie strony o mnie w mediach społecznościowych. Czuję też, że ten klub dzisiaj wieczorem jest miejscem w którym osoby ze społeczności LGBTQ mogą czuć się szczęśliwie, pozytywnie i bezpiecznie i cieszę się, że mogę być z wami dzisiaj w tym mieście. To wiele dla mnie znaczy, mam nadzieję, że dla was też. Kocham was. Dziękuję wam bardzo.

W pewnym momencie, mniej więcej w połowie koncertu, muzyczka powiedziała: Teraz będzie coś co robię na każdym koncercie w Europie. Zapraszam na scenę lokalnych artystów by wsparli mnie podczas wykonywania jednej piosenki. Piosenki w której gościnnie pojawiają się Big Freedia, cupcakKe, Brooke Candy i Pablo Vittar. Nie wiem czy jesteście na to gotowi. Jesteście? Chwilę po tym na scenie pojawiła się grupa tańczących osób, które wspólnie z wokalistką fantastycznie tańczyły i twerkowały w rytm Shake It. Cała akcja zrobiła niesamowite wrażenie i wywołała ogromny entuzjazm wśród publiczności.

Akcja podczas wykonywania Shake It/ fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

Warto wspomnieć też o dobrej, pokoncertowej atmosferze. Niektóre osoby spośród publiczności nie znały wcześniej twórczości Doriana Electry i ta muzyka ich pozytywnie zaskoczyła. Później część osób udała się w stronę merchu, by coś kupić bądź porozmawiać z Dorianem Electrą. To bardzo ciepła, serdeczna i pozytywna osoba, jakże inna od nadmiernie ekspresyjnej scenicznej postaci, którą sobie wykreował. Koniec końców koncerty Charli XCX i Doriana Electry i zapewniły niezwykłe doznania muzyczne. I może to śmiałe stwierdzenie, ale właśnie takie koncerty wspomina się prawdopodobnie do końca życia.

fot. Mateusz Stypuła