Od czasu wydania EP-ki Jesienią w mikołowskim zespole IKSY trochę się zmieniło. Skład zespołu rozrósł się na stałe, muzycy zaczęli grać więcej koncertów, a także – co najważniejsze – wydali debiutancki album studyjny. Piękno chaosu stanowi wyznacznik zmian w brzmieniu zespołu.

Zmiany wprowadzone dzięki bogatszemu, bardziej rozbudowanemu brzmieniu sprawiły, że zespół odbiera się inaczej. To już nie jest proste i delikatne akustyczne indie. Kompozycje IKSÓW są zdecydowanie bardziej dojrzałe i przemyślane. Nie brakuje w nich jednak tak charakterystycznej dla tego zespołu urokliwej pozornej prostoty. Otwierające płytę singlowe Napięcie to bardzo przyjemnie zaaranżowany indie rockowy utwór z wyróżniającym się pięknym brzmieniem skrzypiec. Melodyjność i energia w nim zawarta sprawiają stanowią o jego przebojowości, choć można mu zarzucić zbytnią radiowość, a sam tekst – choć mówiący o nietolerancji i wrogości wobec innych – sprawia wrażenie jakby problem został częściowo spłaszczony i zbytnio zgeneralizowany. But w Butonierce rozpoczyna się prostym energicznym riffem kojarzącym się z piosenkami wczesnych Arctic Monkeys. Jednak na tym kończą się (i dobrze) porównania, ponieważ skrzypce i cicha perkusja skutecznie dodają łagodności. Wszystko swoim charakterem przypomina piosenkę poetycką. I słusznie, ponieważ to muzyczna interpretacja wiersza Bruno Jasieńskiego. Wokalistka Agata Duda ma świetną dykcję i dobrze poradziła sobie z ekspresyjnym wyrzucaniem z tekstem gęstym od sylab, a potem zrównoważono to spokojniejszą, bardziej piosenkową częścią. Duda ma zresztą bardzo ekspresyjny styl śpiewania i wie jak go wykorzystać. Dlaczego jesień koi swoją lirycznością i brzmieniem gitary akustycznej, a tekst o miłości, która nie może być szczęśliwa, nieuchronności czasu jest pełen błyskotliwych zabaw słowem (W pół drogi donikąd/Chcesz się wydostać/A tu kolejna chłosta miłosna) charakterystycznych dla stylu pisania Dudy. W przyjemnie melancholijnej Powietrza! można usłyszeć Olka Różanka, wokalistę szczecińskiego zespołu CHORZY. Różanek swoim głosem miejscami łagodził ekspresyjność Dudy, a pod koniec piosenki ich głosy ładnie się ze sobą zgrały. Warto zaznaczyć, że tekst piosenki wokalistka napisała wspólnie z grającym w zespole na gitarze, ukulele i klawiszach Radosławem Kasprzyckim. W Upomnij melancholia łączy się z żywiołowością, co szczególnie słychać przez ostatnie półtorej minuty trwania utworu, w cudownym outro.

Śnieżynka zaskakuje rozpoczynającym ją math rockowym riffem. W tej piosence można usłyszeć Miśka WND, wokalistę zespołu Wiewiórka Na Drzewie z Gliwic. Tekst do tej piosenki napisał sam  Kasprzycki i trzeba przyznać, że całkiem dobrze wpisał się w stylistykę zespołu. Tekst jest wyjątkowo poetycki i równie błyskotliwe jak pozostałe teksty IKSÓW. Muzycznie kompozycja nie wzbudza większych zachwytów – ot, można się pobujać, szczególnie w pierwszej połowie – choć później brzmienie się rozbudowuje i  nabiera indie rockowej energii oraz ekspresyjności. Smutne skrzypce słyszalne w Marcu tworzą melancholijny i chłodny klimat dobrze oddający tekst piosenki (To wyjątkowo mroźna zima/Ktoś w przeszłości się zatrzymał), który zdaje się opowiadać o samobójstwie. Tekst do następnej piosenki również napisał Kasprzycki i zaskoczył wyjątkową błyskotliwością, wyróżniającą się w powtarzanym kilka razy fragmencie Za dużo gdybania na grzybach/Za dużo dymania na rybach/Ogranicz alkohol w przypływach/Bo zaczniesz do kogoś przeżywać. Kompozycyjnie Anita, mimo że zaczyna się niepozornie melodyjnym riffem, ma najbardziej ekspresyjny charakter podkreślony przez wokal. Gitara akustyczna znów koi i nadaje melancholijny ton w trwającym nieco ponad sześć minut Miejscu na mapie. Piosenka wyróżnia się dzięki stwarzającemu senny klimat brzmieniu  trąbki. Płytę zamyka prosta kompozycja Dwie lewe ręce zaaranżowana na ukulele, gitarę akustyczną i skrzypce.

Choć debiutowi IKSÓW daleko do doskonałości, ich brzmienie dojrzało, a wszystkie kompozycje są dobrze przemyślane. Na Pięknie chaosu nie ma przypadkowości, przesytu. Jest za to żywiołowość indie rocka/indie popu połączona z melancholią, melodyjność i niesamowita ekspresyjność/


administrator

Zakochany w zimnych i melancholijnych dźwiękach, choć nie ogranicza się muzycznie. Ciągle ze słuchawkami na uszach. Z wykształcenia tłumacz języka angielskiego. Stworzył Wytwórcę Nadmiernego Smutku: najpierw na Facebooku, później zaczął pisać bloga. Przez dwa lata samodzielnej działalności opublikował 194 wpisy. Skromny i ambitny, pisze wiersze do szuflady, a gdy tego nie robi i nie słucha muzyki, siedzi w kinie. W muzyce próbuje znaleźć coś co przemówi do jego (nad)wrażliwości i często stawia na emocje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *