Nie bez problemów i po odwołaniu części koncertów Xiu Xiu wyruszył w trasę po Europie. W Polsce zespół ostatecznie zagrał dwa koncerty: w krakowskim Klubie RE i w Pawilonie w Poznaniu. Po koncercie Jamie Stewart zgodził się na przeprowadzenie z nim krótkiego wywiadu-wymiany myśli.

Choć Pawilon nawet po wejściu do hallu nie wygląda na typowe miejsce w którym gra się koncerty, ma dużą salę koncertową i świetne nagłośnienie. Średniej wielkości scena nie jest odgrodzona barierkami od reszty sali i można było zobaczyć zespół z bliskiej odległości. Muzycy wyszli na scenę po chwilę po 20:30 i rozpoczęli koncert przearanżowaną na gitarę elektryczną wersją Sad Redux-O-Grapher. Utwór w nowej wersji był równie poruszający co w wersji studyjnej, a wokalista Jamie Stewart już wtedy śpiewał z niesamowitą ekspresją w głosie. Z reguły minimalistyczna aranżacja kiedy trzeba uderzała dźwiękiem. Charakterystyczne dla Xiu Xiu jest to jak muzycy świadomie i wspaniale używają hałasu jako przekaźnika emocji, raz po raz starając się ogłuszyć publiczność dźwiękową eksplozją. Na scenie mieli dwa zestawy perkusyjne. Na jednym, ustawionym bliżej krańca sceny grał Jamie Stewart, na drugim (już zwyczajnym) perkusista Thor Harris. Oprócz tego wokalista, w piosenkach takich jak Scisssssssors, Pumpkin Attack on Mummy and Daddy, Support Our Troups OH! czy It Comes Out as a Joke używał krowich dzwonków, gwizdków i innych instrumentów tworzących przeszywający uszy dźwięk. W Scisssssssors grał też na (a jakże) dużych, stalowych nożycach.

Jamie Stewart gra na stalowych nożycach/ fot. Mateusz Stypuła

Z najnowszej płyty pt. Girl with Basket of Fruit zespół zagrał pięć utworów, w kolejności: Scisssssssors, Normal Love, The Wrong Thing, Pumpkin Attack on Mommy and Daddy i It Comes Out as a Joke. Eksperymentalny charakter tych kompozycji przełożył się na bardzo głośne i pełne dzikości wykonanie ich na żywo. Normal Love bez charyzmatycznego wybrzmiało zaskakująco dobrze, nawet lepiej niż tydzień wcześniej na koncercie w Krakowie. Koncertowa wersja Pumpkin Attack on Mommy and Daddy mogła zaskoczyć niejedną osobę z publiczności. Stewart i Harris zamienili się miejscami. Perkusista wyszedł z kartką z tekstem piosenki w ręce i recytował w rytm głośnych uderzeń perkusji, czy atonalnych, eksperymentalnych dźwięków. To wykonanie budziło mieszane uczucia wśród publiczności, ale ostatecznie taki eksperyment z formą udał się zespołowi. Stewart dawał upust swoim emocjom raz po raz uderzając w talerz perkusyjny, krowi dzwonek czy niemal wpadał w trans w pełnym ekspresji, specyficznym tańcu. To wokalista pełny charyzmy i skupiający na sobie niemal całą uwagę. Warto zauważyć też jak dużo emocji potrafi oddać swoim głosem czy nawet i postawą na scenie. Muzyk grał z niesamowitą pasją i wrażliwością i bardzo często skakał.

fot. Mateusz Stypuła

Trudno dobrze dobrać support dla muzyki tak trudnej do sklasyfikowania jak ta tworzona przez Jamiego Stewarta. W Krakowie przed Xiu Xiu zagrał zespół Igły, grający głośny electro-post-punk. Ciekawe połączenie i nieraz ogłuszająca ściana dźwięku sprawdziła się tam dobrze. Porównując koncert w Poznaniu do tego, który odbył się tydzień wcześniej (8 marca 2019 roku) w Krakowie, można by nawet stwierdzić, że w Pawilonie Xiu Xiu zagrał lepiej. Może dlatego, że występ w Krakowie był pierwszym na całej trasie koncertowej. Wtedy muzycy mieli dłuższe przerwy pomiędzy piosenkami, dłużej się dostrajali i uzgadniali ze sobą co grają, co wybijało z rytmu koncertu niektóre osoby z publiczności. W Poznaniu już tak nie było. Basista Christopher Pravdica, który w Krakowie był bardzo spokojny i stonowany na scenie, w Poznaniu ruszał się trochę częściej i widać, że było w nim więcej luzu. W późniejszej rozmowie sam zresztą przyznał, że podczas koncertu w Krakowie był bardzo zestresowany i cały czas patrzył się na swoje palce. Mimo tego oba koncerty były świetne.

Na koncercie nie zabrakło starszych piosenek. Oprócz wspomnianych wcześniej piosenek Xiu Xiu zagrali I Love the Valley OH!, The Fox and the Rabbit, Support Our Troups OH!, Clowne Towne, SuhaMaster of the Bump (Kurt Stumbaugh, I Can Feel the Soil Falling Over My Head), a na bis można było usłyszeć Sad Pony Guerilla Girl. Pozbawione elektronicznego tła Clowne Towne brzmiało surowiej, ale też bardzo dobrze. Każdą z tych świetnych kompozycji zagrano z niezwykłą energią. I trzeba zaznaczyć, że najlepiej brzmiały te utwory, które były mniej eksperymentalne, a jednak zachowujące specyficzny klimat, dzikość i surową energię. Ekspresja i energia bijąca ze sceny hipnotyzowała. Zauważyła to zresztą część publiczności, która w późniejszej rozmowie zauważyła, że właśnie to, oraz widoczne zaangażowanie muzyków i ogromny ładunek emocjonalny jaki niesie ze sobą twórczość zespołu, przyciąga ich do Xiu Xiu. Koncert w Poznaniu był zdecydowanie intensywnym doznaniem, pięknym i trudnym, ale też niemal oczyszczającym.

fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

Krótki wywiad z Jamiem Stewartem

Jak wyglądał proces powstawania tekstów w przypadku Girl With Basket Of Fruit?
Inaczej niż w przypadku większości innych naszych płyt, które zasadniczo niemal w każdym przypadku stanowią zgłębienie rzeczywistych wydarzeń poprzez narrację, ta jest zgłębieniem wszystkiego co na mnie wpłynęło jeśli chodzi o literaturę i duchowość, estetykę i architekturę. Nawiązuję również do prawdopodobieństwa końca ludzkości i całej kultury w przeciągu, mniej więcej, następnych 50 lat.

Myślisz, że cywilizacja i kultura zniknie z powierzchni ziemi?
To bardzo prawdopododobne. Mam nadzieję, że tak nie będzie ale… [po chwili] jeśli dalej będziemy wszyscy podążali drogą, którą podążamy…

Ludzie nastawią się przeciwko sobie i się wybiją?
Bardziej natura nas zniszczy i odrodzi planetę na nowo.

Przez globalne ocieplenie?
Właśnie. Chociaż mam nadzieję, że tak nie będzie. Jeśli jednak czegoś z tym nie zrobimy, to wszystko stanie się stosunkowo szybko. A teksty dały szansę i możliwość zgłębienia tego jak literatura, duchowość, antyduchowość, doznania estetyczne i kombinacja tego wszystkiego oddziaływają na siebie. Może zbadania tego po raz ostatni, podziękowanie temu zanim wszystko zniknie. Dodatkowo stanowiły zgłębienie tego czym jest bądź nie jest stan opętania przez prawdziwego bądź wyimaginowanego demona, psychozę lub po prostu badały to co może dziać się w mojej głowie. Zastanawiałem się czym są tak naprawdę diabły i demony jeśli rzeczywiście istnieją i jak można się czuć doświadczając czegoś takiego jak opętanie.