Najważniejsze aspekty całego wydarzenia jakim jest organizowany od ośmiu lat Opole Songwriters Festival to kameralność koncertów i umożliwienie bliskiego kontaktu z muzykami/muzyczkami/zespołami. Właśnie to wyróżnia go od innych polskich festiwali, szczególnie tych odbywających się w lecie.  W 2017 roku koncert wystąpił tam zespół Warhaus, a w 2018 Neil Halstead ze Slowdive zagrał koncert akustyczny. Tegoroczna edycja festiwalu odbędzie się w dniach 6-7 września 2019 roku w Narodowym Centrum Polskiej Piosenki. Dotychczas ogłoszony skład na dwa dni koncertów prezentuje się następująco:

Courtney Barnett

Courtney Barnett/ fot. Mia Mala McDonald 

Od czasu ukazania się jej debiutanckiego albumu pt. Sometimes I Sit and Think, and Sometimes I Just Sit w 2015 roku  Courtney Barnett rozwija się muzycznie, tworząc niesamowicie klimatyczne i pełne energii piosenki. Śmiało można powiedzieć, że jest jednym z najciekawszych głosów w głównym nurcie muzyki indie rockowej/alternatywno rockowej. Barnett współpracuje też z innymi muzykami: na przykład z indie rockowym wokalistą i multi-instrumentalistą Kurtem Vile’em. W 2017 roku duet ten wydał płytę zatytułowaną Lotta Sea Lice zawierający covery solowych piosenek zarówno Vile’a, Barnett jak i innych artystów. W 2018 roku ukazał się  drugi solowy album muzyczki pt. Tell Me How You Really Feel. Wszystkie kompozycje na płycie są stwarzają specyficzny klimat – trochę słodko-gorzki – pełen oczyszczającej melancholii. Głos wokalistki często jest ekspresyjny i pełen emocji, a wszystko brzmi pięknie dzięki niezwykle przyjemnie dzięki świetnym melodiom i brzmieniu gitary. Kiedy muzyczka zaczęła zapowiadać koncerty na letnich festiwalach w Europie, w internecie można było czytać komentarze fanów zastanawiających się gdzie gitarzystka zagra w Polsce. Odpowiedzią jest Opole, bo Courtney Barnett zagra tam już 6 września.

 

Lech Janerka/ fot. eloy

Lech Janerka
Muzyk stał się już postacią kultową na polskiej scenie muzycznej. Jego znakomite teksty i muzyka są inspiracją dla wielu tekściarzy, muzyków czy muzyczek. Działanie pod publikę nie leży w jego naturze, stawia na autentyczność i szczerość. Oprócz działalności w zespole Klaus Mitffoch, Lech Janerka nagrał siedem solowych albumów studyjnych. W tym roku, 14 lat od czasu ukazania się jego ostatniej płyty Plagiaty, muzyk powraca z nowym wydawnictwem promowanym dwoma singlami: Zabawawa i Wanna na Wawelu. Piosenki brzmią bardzo obiecująco. Można w nich usłyszeć tak charakterystyczne dla twórczości Janerki brzmienie gitar, jednak wzbogacone o elementy elektroniczne, które nadają im nieco świeżości. Nie można też zapominać o tekstach komentujących aktualne sprawy społeczno-polityczne. Na festiwalu Lech Janerka zagra 7 września.

Jesslica Pratt/ fot. Molly Matalon

Jessica Pratt
Muzyczka nie lubi klasyfikować swojej twórczości i zamykać jej w ramach gatunkowych. Dla niej najważniejsze zdają się być wrażliwość i delikatność. Te elementy słyszalne są zarówno w spokojnych i niezwykle klimatycznych aranżacjach, jak i w samym głosie wokalistki wyróżniającym się dzięki ciekawej barwie. W lutym tego roku ukazała się trzecia płyta Pratt, zatytułowana Quiet Signs. Teksty do piosenek z płyty mówią o miłości, przemijaniu, utraconych wspomnieniach,  obezwładniającej wewnętrznej pustce i dają poczucie oderwania od rzeczywistości i można odnieść wrażenie, że cały album jest przesiąknięty nostalgią i spokojnym rodzajem melancholii. Kompozycje, które się na niej znalazły (jak i cała twórczość wokalistki) idealnie pasują do zorganizowania intymnego i cichego koncertu, gdzie każdy z jego uczestników słucha w skupieniu,. I taki pewnie będzie jej koncert w na festiwalu, gdzie Jessica Pratt zagra 6 września.

 

Hockeysmith

Hockeysmith/ fot. materiały prasowe

W hipnotyzującej elektronicznymi brzmieniami muzyce Annie Hockeysmith słychać wyraźne echa rave’u i odchylenia w stronę popu, a jej głos jest bardzo atmosferyczny. Dodatkowo muzyczka w większy bądź mniejszy sposób inspiruje się twórczością takich zespołów jak My Bloody Valentine, Ride, Cocteau Twins czy Sonic Youth. Taki rozstrzał gatunkowy stworzył fundamenty pod oryginalny, chwytliwy i świeży debiut. Na początku tego roku ukazał się jej pierwszy minialbum pt. Tears At My Age. Cztery kompozycje, które się na nim znalazły brzmią bardzo świeżo, mają w sobie wiele dziwnego rodzaju energii, tworzą niezwykły klimat melancholii i zdają się wprowadzać w trans swoim rytmem. Czasem ma się ochotę nawet potańczyć. Teksty piosenek poruszają tematy samotności, miłości i nieumiejętności radzenia sobie z problemami. Na festiwalu Hockeysmith wystąpi 6 września i to zapewne będzie bardzo ciekawy koncert.

Arlo Parks
W swoich piosenkach ta młoda wokalistka i poetka z południowego Londynu miesza R&B z soulem i popem, a inspiracje znajduje w twórczości tak różnych muzyków jak King Krule, Kendrick Lamar, David Bowie czy Jimi Hendrix.

Arlo Parks/ fot. Chris Almeida

5 kwietnia ukazała się jej debiutancka EP-ka pt. Super Sad Generation, zbiór czterech dość prostych aranżacyjnie i raczej minimalistycznych kompozycji, które jednak mają w sobie coś bardzo przyciągającego, głównie za sprawą melancholijnego głosu wokalistki, jak i jej tekstów. Szczególnie na uwagę zasługuje utwór tytułowy w którym Arlo Parks rysuje melancholijny obraz wchodzącego w dorosłość pokolenia. Warto też zaznaczyć, że w jej twórczości ważna jest też strona wizualna – a to dzięki jej zamiłowaniu do horrorów, streetwear’u i sztuki abstrakcyjnej. Na festiwalu Arlo Parks zagra 7 września.

Można już spokojnie stwierdzić, że Opole Songwriters Festiwal w 2019 roku będzie bardzo ciekawym wydarzeniem, pełnym (zapewne) bardzo dobrych koncertów. Choć to nie koniec ogłoszeń. To co już wiadomo gwarantuje piękne dźwiękowe doznania. Więcej informacji można znaleźć na oficjalnej stronie wydarzenia bądź na jego fanpage’u na Facebooku. Warto się wybrać na ten festiwal.