Pod przymkniętymi powiekami zaczynają malować się takie obrazy: późna noc. Zatłoczony i duszny klub. Ekspresyjny taniec. Najważniejsza są jednak drżenie i dobrze wyczuwalna atmosfera niepokoju, gwałtowny przypływ emocji.
To krótki opis uczuć towarzyszących słuchaniu nowego wydawnictwa She Past Away pt. Disko Anksiyete. Minęły cztery lata odkąd zespół swój drugi album. Od tego czasu muzycy zwiedzili trochę świata, grali też w Polsce. Ich twórczość znakomicie łączy w sobie specyficzną post-punkową rytmikę, nieraz proste, aczkolwiek bardzo wyraźne gitary, melodyjność syntezatorowych brzmień i atmosferę mroku i chłodu, tak ważną dla darkwave’u i coldwave’u. Na trzeciej płycie zespołu takich brzmień nie brakuje. Co więcej, brzmienie zespołu jest o wiele bardziej dopracowane i zgrane niż do tej pory, spójne i wyjątkowo świeże – nawet zważywszy na fakt jak dużo zespół czerpie z estetyki lat 80. Disko Anksiyete niesie ze sobą też lekką zmianę. Rytm i melodyjność są tu bardzo ważne i można odnieść wrażenie, że album ma bardzo taneczny charakter, bardziej niż poprzednie albumy grupy. Wszystkie piosenki mają też w sobie dziwną energię, a niesamowity klimat potęguje dość wyjątkowy, głęboki głos wokalisty Volkana Canera. Sam utwór tytułowy brzmi fantastycznie i zawiera w sobie wszystkie te wymienione wyżej elementy, które sprawiają, że aż chciałoby się zatańczyć w mroku, w przypływie emocji.
Bosluk (Intro) to piękne instrumentalne wprowadzenie, bardzo dobrze oddające charakter całej płyty. Potem już następuje uderzenie energii w postaci Durdu Dünya. Z każdą następną piosenką atmosfera gęstnieje, robi się coraz duszniej i coraz bardziej klimatycznie. Każda z kompozycji na płycie jest bardzo przemyślana, a brzmienie instrumentów zachwyca. Brzmienie gitar łączy w sobie surowość i melodyjność, a najistotniejsze w tym wszystkim syntezatory nadają tej muzyce nośności, jednocześnie nie pozbawiając jej odpowiednio wyważonego ciężaru. Warto zaznaczyć, że pierwszy raz w historii tego zespołu oprócz tureckojęzycznych piosenek, na albumie znajduje się też piosenka śpiewana w języku hiszpańskim. Nosi tytuł La Maldad, co można przetłumaczyć jako Zło, i wyróżnia ją wyraźna i świetnie brzmiąca linia basu. W miarę słuchania albumu zaczyna się jednak dostrzegać pewną schematyczność tych kompozycji, a zespół nie zwalnia przez całą długość płyty, co po pewnym czasie może męczyć. Mimo wszystko widać w tym pewne przemyślenie i konkretną drogę jaką obrali sobie muzycy na tej płycie, zdecydowanie stawiając na intensywność brzmienia.
Ciekawym aspektem twórczości She Past Away są teksty piosenek pisane przez Canera. Choć nie są przełomowe i rewolucyjne, ich poetyckość bardzo dobrze koresponduje z klimatem mroku, napięcia i smutnym rodzajem melancholii spowodowanej życiowymi niepowodzeniami, obawami oraz wątpliwościami. Tak też jest na tym wydawnictwie, a wszystko w atmosferze jeszcze bardziej intensywnych brzmień. Jakkolwiek bariera językowa nie pozwala na głębszy wgląd w te teksty, warto zaznaczyć, że i tak najważniejszą rolę w budowaniu klimatu pełni muzyka.
Znakomite brzmienie większości kompozycji pozwala przymknąć oko na schematyczność tej muzyki. Disko Anksiyete najlepiej słuchać w ciemności. Piosenki tworzą atmosferę nerwowości i niepokoju, a pełne mroku i chłodu brzmienie zdaje się zapraszać do tańca. Konsekwencja muzyków w nadaniu wszystkiemu niesamowicie intensywnego wydźwięku zaowocowała w spójności, a  album zapewnia dość intensywne dźwiękowe doznanie.