Koncerty w ramach Green ZOO Festival odbywają się w Krakowie na przełomie maja i czerwca, najczęściej w klubie RE. Właśnie tam, 8 czerwca, odbyły się: najpierw finał 10. edycji konkursu MEGAFON Radia Kraków, a później koncert zespołu Niemoc. W finale znalazły się trzy zespoły: Dziewczęta, It’s July Already i Julia Mii. Główną nagrodą było 20 godzin w radiowym studiu nagraniowym, a zwycięzcę wybrało czteroosobowe jury.

Julia Mii
Julia Mii sama pisze i komponuje. Do tego ta wokalistka ma charakterystyczną, bardzo przyjemną i wyraźną barwę głosu. Zagrała z towarzyszącym jej zespołem jako pierwsza. Jej piosenki, zaaranżowane na żywo na dwie gitary (akustyczną i elektryczną) i klawisze, są całkiem klimatycznie i mają w sobie też echa alternatywnego popu. Na scenie klubu RE Julia Mii zaprezentowała z zespołem autorskie utwory, w tym singiel Blade niebo. Muzyczka śpiewa głównie po angielsku. Trzeba przyznać, że tym co wyróżnia Julię Mii spośród innych muzyczek/muzyków grających podobną muzykę są jej głos, dobry akcent i to jak dobrze jej piosenki budują klimat. Mimo, że muzyka jaką gra jest dość prosta, jest w niej coś przyjemnego. I ta przyjemność była wyczuwalna podczas koncertu w Krakowie. Poza tym wokalistka widać było, że wokalistka dobrze odnajduje się na scenie. To był miły dla ucha początek.

Julia Mii/ fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

It’s July Already
W twórczości krakowskiego zespołu It’s July Already jest energia rock and rolla oraz lekkość gitarowego popu. I nawet w takiej przerabianej już przez lata na tysiące sposobów muzyce można dalej stworzyć coś ładnego, co właśnie pokazuje ten zespół. W klubie RE muzycy zagrali piosenki ze swojego debiutanckiego albumu z 2017 roku, ale można było też usłyszeć nowsze piosenki, np. singiel Scout Boys, piosenkę w bardzo wiosenno-letnim klimacie, zadedykowaną wszystkim byłym i obecnym harcerzom. Przed wykonaniem jednej z piosenek poproszono o brawa dla perkusisty zespołu, który miał wtedy 15 urodziny. Na żywo kompozycje zespołu brzmią naprawdę dobrze, lepiej niż na płycie. Jest w nich dużo energii, która zresztą udzielała się publiczności. Dobra atmosfera i koncert.

It’s July Already/ fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

Dziewczęta
Dziewczęta opisują swoją twórczość jako dreampunk czy ethereal rock. W tych niecodziennych określeniach jest sporo prawdy. Ich muzyka jest niesamowicie energiczna, ale potrafi też być ładnie klimatyczna, a w piosenkach zespołu (szczególnie tych starszych) pobrzmiewają echa shoegaze’u. Można jednak zauważyć, że ich brzmienie ewoluowało w stronę bardziej piosenkowego, równie energicznego i alternatywnego rocka z elementami dream popu, a chwilami nawet punkową energią. Podczas koncertu można było usłyszeć takie piosenki jak np. Ludzie ZOO. Na scenie muzycy są pełni energii, a ich piosenki brzmią świetnie. Widać, że każdy z nich jest pełen charyzmy. Dodatkowo dobrze wypadł ekspresyjny śpiew wokalisty. Energia płynąca ze sceny udzielała się większości ludziom zgromadzonym w klubie i często można było usłyszeć ich entuzjastyczne reakcje. Koncert Dziewcząt wypadł bardzo dobrze i trochę dziwi ostateczna decyzja jury o przyznaniu nagrody It’s July Already. Choć It’s July Already zagrali naprawdę dobrze, to w kwestii żywiołowości, prezentowania się na scenie i ogólnego brzmienia muzycy z zespołu Dziewczęta wypadli lepiej.

Dziewczęta/ fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

Niemoc
Gdy emocje po ogłoszeniu wyniku MEGAFONU Radia Kraków opadły, można było oddać się tańcu w rytm przepięknych dźwięków piosenek zespołu Niemoc. Ich twórczość, niezwykle taneczny funk, ma w sobie coś kojarzącego się z przeszłością, świadomie nawiązującego do tanecznych brzmień z końca ubiegłego/początku obecnego wieku. Zespół świadomie bawi się też tą estetyką w swoich klipach. Podczas koncertu w Krakowie można było usłyszeć utwory z wydanego w tym roku, cudownie brzmiącego albumu pt. Baśnie, m. in. Miss Żużla i Komunikaty. Na życzenie jednego z rozentuzjazmowanych fanów, pod koniec regularnego setu zespół zagrał też swoją starszą piosenkę pt. Trynidad. Trzeba przyznać, że każda z piosenek na żywo brzmiała znakomicie, a muzycy mieli w sobie wiele energii, niemal cały czas grali i tańczyli do rytmu. Widać było też jak wielką radość daje im granie koncertu. Klub zapełnił się prawie całkowicie, zrobiło się ciasno i duszno, większość ludzi tańczyła do rytmu, niektórzy też skakali. Każdy znalazł sposób by w jakiś sposób oddać się temu brzmieniu.

Niemoc/ fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

Każdy z zespołów, który zagrał na scenie Klubu RE w tamten sobotni wieczór prezentował swoją twórczością coś innego. Każdy mógł znaleźć brzmienie dla siebie: czy to we wrażliwości muzyki Julii Mii, lekkości It’s July Already, energii płynącej ze sceny podczas koncertu Dziewcząt czy funkowej tanecznej żywiołowości zespołu Niemoc.