English below

Ukraiński zespół Braii w swojej twórczości balansuje na granicy post-punku i indie rocka. To połączenie energiczne i jednocześnie trochę zimne, jakby zdystansowane, a wokalistka i gitarzystka Oksana Bryzgalova śpiewa charakterystycznym, niskim głosem, co dodaje klimatu do tych kompozycji. Pod koniec marca Braii rusza w trasę koncertową po Polsce. Muzycy zagrają koncerty w pięciu miastach: Warszawie, Łodzi, Krakowie, Wrocławiu i Bydgoszczy. Mateuszowi Stypule udało się porozmawiać z Oksaną Bryzgalovą przed wyruszeniem w trasę.

Od jak dawna gracie ze sobą?
Oksana Bryzgalova: Wszyscy znamy się już od dawna, nawet kilka razy próbowaliśmy w przeszłości założyć zespół, ale pomysły nie wypaliły. Być może nie byliśmy na to gotowi, albo nie byliśmy za bardzo skupieni [na muzyce przyp. red.] Jednak w lecie 2017 roku, niemal dwa lata temu, coś w środku podpowiedziało mi, że to dobry czas na założenie zespołu. Od razu weszliśmy do studia i w przeciągu tygodnia nagraliśmy naszą debiutancką EP-kę City of Nothing. Więcej czasu zajęły produkcja, nakręcenie teledysków, znalezienie managera i ogarnięcie tego wszystkiego. W zasadzie rok temu, bo 21 kwietnia udostępniliśmy nasz debiutancki singiel On the Bottom i towarzyszący mu teledysk.

Wszyscy w zespole słuchacie zapewne różnej muzyki, ale czy jest jakiś zespół bądź muzyczka/muzyk, który najbardziej wpłynął na wasze brzmienie?
Oksana: Faktycznie, wszyscy słuchamy bardzo różnej muzyki. Nasza basistka Inna [Rassamakha przyp. red.] uwielbia jazz, perkusista Slava [Los, przyp. red] fascynuje się techno, ja i Andrei [Shulakov przyp. red], gitarzysta, słuchamy różnych punkowych, post-punkowych i rockowych zespołów. Pierwszym zespołem jaki zdecydowanie wywarł na mnie spore wrażenie i był dla mnie niezwykle ważny była Nirvana, słuchałam jej od 12 roku życia. Oczywiście teraz inspirujemy się przeróżnymi gatunkami muzycznymi i zespołami.

Mogłabyś opowiedzieć o procesie powstawania waszego minialbumu i o jego nagrywaniu? I jedna uwaga: produkcja robi wrażenie.
Oksana: DZIĘKUJEMY. Zasadniczo jesteśmy pięcioosobowym zespołem, bo jest jeszcze jeden niezwykle ważny członek zespołu, nie do zastąpienia. To realizator dźwięku Alexey Krivisheiyev, technik realizacji dźwięku i producent naszej debiutanckiej EP-ki. Gdy zaczynaliśmy nagrywać miałam napisane już wszystkie piosenki, ale w czasie sesji nagraniowej wszyscy razem pracowaliśmy nad aranżacjami. To był świetny tydzień, pełen muzyki, eksperymentów, wina i zabawy. Tak powstała nasza debiutancka EP-ka.

Powiedziałaś kiedyś muzyka daje mi możliwość opowiedzenia o sprawach osobistych i podzielenia się moim doświadczeniem z każdym kto słucha. Mogłabyś to rozwinąć?
Oksana: Muzyka to dla mnie jedyna forma terapii. Daje mi możliwość zawarcia w tekstach piosenek słów, które chciało się powiedzieć w przeszłości, pozwala zapomnieć, wybaczyć, śmiać się i płakać. Wszystkie moje teksty są bardzo osobiste. Większość mówi o moich związkach, o miłości i nienawiści. Nie zmuszam się do pisania i nie piszę gdy nie mam nic do powiedzenia i pokazania światu w danym momencie. Kiedyś pewien facet w którym byłam zakochana poprosił mnie bym mu obiecała, że będę dzielić się swoimi przemyśleniami i przeżytymi historiami w muzyce i założę zespół. Więc dotrzymałam tej obietnicy.

Co na ten moment możesz powiedzieć o waszym debiucie długogrającym?
Oksana: Obecnie nagrywamy album, który ukaże się we wrześniu tego roku. Bardzo się z tego powodu cieszę. Jeśli chodzi o muzykę jest trochę inaczej niż na naszej EP-ce, ale brzmienie Braii jest zachowane: brzmienie gitar vintage, chrypka w głosie, klimat. Pierwszą połowę albumu skończyliśmy już nagrywać, druga to wciąż demówki. Mamy bardzo dużo piosenek, nawet wystarczająco by zrobić z nich b-side’y. Pierwszy singiel pt. Maybe i teledysk do niego już się ukazał, a w połowie kwietnia planujemy premierę kolejnego singla.

Wasze teledyski mają specyficzną, filmową estetykę. Możesz opowiedzieć o najnowszym, do piosenki Maybe?
Oksana: Staramy się tworzyć takie teledyski, które nie tyle pomogą sprzedać piosenkę dzięki ładnemu obrazkowi, co stworzą z nią harmonię i utrzymają jej klimat. Za klip do Maybe odpowiada znana kubańsko-ukraińska reżyserka Tanu Muino. To ona miała wpadła na pomysł opowieści z cygankami, pogrzebem, weselem i ogniem. Zaufałam jej wizji i intuicji, to profesjonalistka, zna się na tym co robi.

Jak obecnie wygląda sytuacja Waszej krajowej sceny muzycznej?
Oksana: W ukraińskiej scenie muzycznej dzieje się teraz dużo dobrego i to pod względem studiów nagraniowych, zespołów, mediów czy koncertów. Jednakże Ukraina nadal jest krajem zorientowanym na muzykę pop i to scena niezależna wciąż musi przebijać się na rynek muzyczny i walczyć o odbiorców. Chociaż to ciekawe doświadczenie, być częścią czegoś nowego, co wciąż się tworzy i jest ważne dla tych którzy się tym interesują.

Jak, patrząc z perspektywy zarówno założycielki i właścicielki studia nagraniowego Istok jak i członkini zespołu, Istok Live Sessions pomagają lokalnym zespołom?
Oksana: Istok Live Sessions to serie koncertów na żywo nagrywanych bezpośrednio w studiu. Dajemy szansę nowym zespołom na pokazanie się, zaprezentowanie się światu. Jestem niezmiernie wdzięczna mojemu zespołowi realizacyjnemu jak i wszystkim muzykom którzy byli w to zaangażowani, ponieważ daje to możliwość uchwycenia całej dekady tworzenia się ukraińskiej sceny alternatywnej.

Czy ktoś z was był już wcześniej w Polsce?
Oksana: Byłam kilka razy jako turystka. Kocham Kraków całym swoim sercem. Pierwszy festiwal muzyczny na jakim byłam odbywał się właśnie w Krakowie, wiele lat temu, ale jako zespół będziemy w Polsce pierwszy raz.

Czego można spodziewać się po waszych nadchodzących koncertach?
Oksana: 
Po pierwsze, nie możemy się doczekać jak zagramy w Polsce, może znajdziemy nowe grono fanów, poznamy nowych ludzi, będziemy współdzielić z nimi historie i momenty z życia. Nasze koncerty są raczej zwyczajne: jesteśmy sobą i gramy muzykę na żywo, czwórką osób zakochanych po uszy w muzyce i rock’n’rollu. Usłyszycie historie o miłości i nienawiści, o bólu, depresji, szczęściu, poszukiwaniu sensu życia, odwadze i głębokiej wdzięczności osobom, którym na nas zależy.