Niesamowite jest to, jak wielki ładunek emocjonalny mają w sobie piosenki Bałtyk, projektu młodego multiinstrumentalisty Michała Rutkowskiego. Drugi album studyjny muzyka pt. Self-help Pt. 1 jest szczery, bezpośredni i urzeka pozorną prostotą brzmienia.

To w pewnym sensie album koncepcyjny, ponieważ każda znajdująca się na nim piosenka powstała jako forma autoterapii, pomocy skierowanej przez muzyka ku samemu sobie. Słuchając go można odnieść wrażenie, że słucha się intymnych zwierzeń. I to właśnie taki intymny klimat dominuje na całym wydawnictwie, a potęguje go raczej minimalistyczny charakter zaaranżowanych na gitarę kompozycji. W niektórych utworach można usłyszeć też elektryczne pianino i automat perkusyjny. Te instrumenty dodają im dynamizmu, nie pozbawiając przy tym kompozycji tak ważnego dla nich specyficznego klimatu. Cztery pierwsze piosenki charakteryzuje smutek i folkowy minimalizm, cztery kolejne mają w sobie więcej energii. Rozbudowane kompozycje złożone z kilku przeplatających się ścieżek gitary elektrycznej w rodzaju fantastycznie mrocznego Black Hole (Beachy Head) The Bus Home (I Hope You Are Alright) w cudowny sposób kontrastują ze spokojnymi, minimalistycznymi utworami, takimi jak Iodine czy Therapy. Wszystko  pięknie się zazębia tworząc barwną (choć utrzymaną w zimnych barwach) całość.

All of my friends want to kill themselves / And I can’t stop them. Słowa rozpoczynające płytę przesądzają o nastroju na niej panującym. Teksty piosenek są bardzo ważne dla ostatecznego odbioru twórczości projektu Bałtyk. Rutkowski  zagłębia się w autoanalizie opowiadając historie o przemijaniu, tymczasowości życia, samotności, seksualności miłości i młodości z niesamowitą wrażliwością i emocjonalnością.  A wszystko to ubrane w metafory i spisane bardzo uniwersalnym językiem. Teksty te potrafią być boleśnie bezpośrednie i nieraz uderzają falą emocji, np. (puppy story), innym razem potrafią być w pewien sposób oczyszczające. W utworach świetnie sprawdzają się też nagrania terenowe i partie mówione, czego dobrym przykładem jest zamykający płytę, atmosferyczny utwór pt. (Dream Sequence). Niepewność, przekonanie o niedoskonałości, i niewiara w siebie to tylko trzy z pośród wielu poruszanych piosenkach tematów. W każdym tekście jest choćby jedno zdanie, które umiejętnie odda walkę (nad)wrażliwych ludzi z wewnętrznymi demonami. Paradoksalnie: czując nadmiar emocji, można się od tych emocji uwolnić. I jeśli Self-help Pt.1 ma pełnić funkcję terapeutyczną – to spełnia ją bardzo dobrze.

Mimo młodego wieku Bałtyk zdaje się dźwigać spory bagaż emocjonalny, któremu dał upust na swoim najnowszym wydawnictwie. Self-help Pt. 1 to bardzo autentyczne dzieło, emocjonalne i intymne w swoim wydźwięku, a zdrowie psychiczne w XXI wieku zostaje poddane dogłębnej analizie w pięknie uniwersalnych tekstach piosenek. Klimatu dodają smutek i wszechobecna melancholia.