Kwiaty pojawiły się już jakiś czas temu. Wyrosły na nadmorskiej ziemi i zdaje się, że kształtu nadały im gitarowe brzmienia lat 90. W efekcie kwitną pomieszaniem dream popu, garage rocka i shoegaze’u, czego dowodem jest ich debiut długogrający pt. Kwiaty.

Słuchając np. takiego Końca wakacji, trudno nie skojarzyć brzmienia zespołu z klasykami wspomnianych gatunków. W przeciwieństwie jednak do sporej ilości podobnie grających zespołów, nieważne czy z Polski czy z zagranicy, Kwiaty dobrze przetwarzają wszystkie inspiracje, równocześnie dodając dużo od siebie. Wydawnictwo rozpoczyna się lekkim i dream popowym TLK. To dość surowe brzmienie z wyraźną linią basu (co zdaje się być czymś oczywistym w tym gatunku) chwilę później przybiera na sile. Shoegaze’ujące gitary w piosenkach takich jak Siekiera czy Koniec wakacji brzmią świetnie, a garażowo-punkowe i przekornie agresywne brzmienie HondyPogody i Powietrza! ma w sobie niesamowitą dawkę energii. Wszędzie jednak przebija się sporo melancholii, najlepiej wyrażonej w wolniejszych piosenkach takich jak Zapach czy Na wydmach. Ciekawym rozwiązaniem jest też użycie automatu perkusyjnego w części zamykającego płytę utworu pt. Powietrza! Słychać też, że zespół jest całkiem zgrany, co tylko rozbudza ciekawość jak brzmi na żywo.

Warto zwrócić uwagę na teksty piosenek Kwiatów. Atmosferyczny głos wokalistki kreśli realistyczne wizje i życiowe historie, napisane z dystansem i wyraźną dawką czarnego humoru, często też dobitne oraz ironiczne. Wiadomo, że ma się do czynienia z co najmniej interesującym pisarstwem gdy pierwsze wersy otwierającego płytę kawałka brzmią Możesz wpaść pod pociąg TLK/I nie być. Im dalej, tym ciekawiej: śpiewanie o spalaniu się na chmurze w Siekierze, świetne gry słowne w tekście Hondy (Ty głupia lotko/Pluj mi w twarz/Ty monciak hotko/Smażysz aż) zdają się pokazywać stawianie melodii nad ogólnym sensem tekstu, co mogło skończyć się różnie, a ostatecznie sprawdza się bardzo dobrze i piosenka intryguje. Refleksyjny i melancholijny nastrój najlepiej wyrażają śpiewany na tle przepięknie hałasującej gitary refren Końca wakacji (Jesteś jak koniec wakacji/A ja muszę się wyszaleć) i słowa I wolę siebie na wydmach niż tu/A ty? w piosence pt. Na wydmach, a w senny klimat opowieści zawieszonej gdzieś pomiędzy jawą a snem w Czarnych porzeczkach wprowadza w miły trans.

Kompozycje zawarte na najnowszym wydawnictwie Kwiatów łączą w sobie niezwykłą energię oraz mnóstwo klimatu i melancholii. Całości dopełniają bardzo dobre teksty piosenek, podkreślające oryginalność zespołu. Ten polski dream pop/shoegaze/garage rock może, ale wcale nie musi kojarzyć się z przeszłością. Ciekawe tylko w jakim kierunku zespół będzie się rozwijać.