Brzmienie krakowskiego duetu Kirszenbaum opiera się o folk i czerpie z niego garściami, choć jednocześnie zaprzecza folkowi w tradycyjnym jego rozumieniu.  W muzyce słychać też wpływy np. shoegaze’u czy (jakkolwiek ogólnie by to nie brzmiało) szeroko pojmowanej alternatywy. Pod koniec grudnia 2018 roku ukazała się debiutancka EP-ka duetu, zatytułowana Golem XV.

Atmosfera niepokoju i niemal rytualny (a jakże!) charakter otwierającego płytę Całopalenia daje wgląd w twórczość Kirszenbaum, tę dziwną, a zarazem fascynującą mieszankę gatunków. Każdy z utworów na tym minialbumie cechuje świeżość brzmienia i specyficzny klimat rodem z mrocznej baśni, budowany zarówno przez grę na skrzypcach Kacpra Szpyrki, czy świetne teksty wokalisty i gitarzysty Jakuba Wiśniewskiego. Staś Szczurołap przekonuje do siebie dzięki nienachalnej taneczności i melodyjności (pięknie brzmiące razem skrzypce i gitara akustyczna), rytmiczny loop i gitara elektryczna w Golemie XV nadają całości klimatu i charakterystycznego rytmu, który można nawet skojarzyć z powtarzanymi w tekście piosenki zdaniami Weź ze sobą wszystko/ Golem jest już blisko. Całość wieńczy niezwykły i pełny klimatu utwór  Buka. Mroczny i spokojny, przybiera na sile w drugiej połowie i można wtedy usłyszeć nagłe uderzenia dźwięków gitary.

W twórczości Kirszenbaum melodia zdaje się mieć wielką wartość. Przejawia się ona na wydawnictwie zarówno w śpiewie wokalisty, jak i bardzo przyjemnych (i naprawdę dobrych) aranżacjach. Warto też wspomnieć o błyskotliwych tekstach Wiśniewskiego. Te zaś przetwarzają mity, folklor, zawierają odniesienia do literatury czy filmu i wspaniale łączą je ze współczesną kulturą. Staś Szczurołap nawiązuje do legendzie o fleciście z Hameln (W adidasach dzieci biegną za nim biegną za nim tam gdzie klif). Teksty odnoszą się też do legendy o Golemie (Golem szedł przez miasto […] W ustach miał dyskietkę) czy Muminków Tove Jansson (Buka).

Kirszenbaum zawarł na Golemie XV cztery bardzo dobre piosenki wyróżniające się znakomitymi melodiami i tekstami piosenek. Nienachalna lekkość i świeżość kompozycji daje też dużo energii. To dzieło klimatyczne i całkiem udane. Zdecydowanie warto śledzić rozwój tego duetu.