Zwidy, jako jedni z nielicznych na polskiej scenie muzycznej, w swojej twórczości bardzo dobrze łączą math rocka z emo. W 2017 roku zadebiutowali świetną EP-ką, a ich pierwszy długogrający album Szum utwierdza w przekonaniu, że to jeden z najciekawszych polskich zespołów ostatnich lat.

Słuchając każdej z ośmiu piosenek na tym wydawnictwie można zauważyć jak bardzo zespół rozwinął się na przestrzeni zaledwie roku od wypuszczenia wspomnianego minialbumu i jak inna jest to płyta. Kompozycje brzmią znakomicie, są dojrzałe i przemyślane. Słychać to już w otwierającym kawałku Ostatnie pięć lat. Pełna emocji i energii piosenka pięknie oddaje charakter całej płyty. Szum cechuje się solidnym brzmieniem gitar i niesamowitą ekspresyjnością, słyszalną zarówno w sposobie śpiewania wokalistów Artura Koszałki i Krzysztofa Sarośka, jak i w grze na perkusji. Typowe dla math rocka (z którego Zwidy zdają się czerpać garściami i wspaniale im to wychodzi) częste zmiany tempa nadają utworom płynności i sprawiają, że twórczość zespołu zdecydowanie wyróżnia się na tle innych zespołów. Najlepiej słychać to w fantastycznych Dzień dobry, Citalu i W wolnym czasie marnuję potencjał. Zespół godnie reprezentuje też rodzimą scenę emo, co potwierdzają tak dobre numery jak zamykający płytę Dość czy singlowe Władysławowo.

Kompozycje Zwidów zdają się buzować od emocji, wyrażonych w muzyce, wspomnianej ekspresji i (co najistotniejsze) w tekstach piosenek. A te, bardzo uniwersalne, dobrze napisane i cechujące się niezwykłą wrażliwością, zawierają przemyślenia wrażliwego na świat człowieka i opowiadają o lękach i problemach egzystencjalnych. W Ostatnich pięciu latach pojawia się temat upływu czasu i braku motywacji do działania, Zwycięzca (Przegrany) cudownie wyśmiewa model myślenia typowy dla couchingu, w W wolnym czasie marnuję potencjał pojawia się problem nadmiernego analizowania i myślenia za dużo. Najbardziej uniwersalnym tekstem jest ten do Na szczęście, gdzie perfekcyjnie wyrażone został niepokój jaki można  odczuwać w sytuacji, gdy wszystko w życiu układa się bardzo dobrze. To smutne i często niemal boleśnie szczere teksty.

W każdej piosence na Szumie zawarto dużą dawkę energii i emocji. Muzyka Zwidów, w połączeniu z ich pełnymi wrażliwości tekstami piosenek, wprowadza w dziwny nastrój, balansujący gdzieś pomiędzy niepokojem, a ekscytacją. To album porywający pod każdym względem.