Najnowsze wydawnictwo SKY wypełniają mroczne dźwięki syntezatorów. Warto zwrócić uwagę na ten album. Zdecydowanie działa on na wyobraźnię i stwarza świetny, trudny do jednoznacznego określenia klimat.

Niedopowiedzeniem byłoby stwierdzić, że każda z piosenek na p r e y jest jedyna w swoim rodzaju. Słuchając tej płyty można poczuć nieuchronność przemijania. Jest ona pełna mroku. Klimatem odpowiada jesieni i zimie i najlepiej słuchać jej w ciemnym pokoju. Mroczna, atmosferyczna i ciężka od basu muzyka elektroniczna kreśli przed oczami pewną wizję: Czarna noc. Spacer po starym lesie. Wichura i latające wokoło liście. W każdym utworze kryje się duża dawka emocji. Ich wybuchy przychodzą spazmami, czy to w krótszych instrumentalnych kawałkach takich jak g i a n t czy d e a d g i r l, czy bardziej piosenkowych kompozycji w rodzaju fantastycznego, przepełnionego zimnem s l a v e, d e v i l s czy p r e y.

Teksty piosenek SKY to kolejny z elementów budujących niepokojący i mroczny klimat całej płyty. Wokalistka opowiada swoim atmosferycznym głosem przepełnione smutkiem historie o uczuciu oderwania o rzeczywistości, depresji i skłonnościach samobójczych. Do wspomnianego klimatu całości dużo dodają też fragmenty z rozmów z pewnym psychiatrą nagrane w latach 50. XX wieku. Warto też zwrócić uwagę na to, że płyta, nie licząc masteringu dokonanego przez Denisa Wanica, to wynik DIY. Brzmienie każdej z kompozycji zawartych na wydawnictwie jest jednocześnie introwertyczne i mocne. Zdecydowanie odróżnia się też ono od wielu innych eksperymentalnych / atmosferycznych projektów. Taki talent powinno się cenić.

p r e y to całkiem solidna płyta pełna atmosferycznych i niesamowitych piosenek, w których aż kipi od mroku i smutku. Każda z kompozycji ma w sobie bardzo dużo wrażliwości i siły, a całość zapada w pamięć zaraz po jej wysłuchaniu. Nagrania zdają się też oczyszczać ze złej energii.