Brzmienie Oxnard stanowi świetne połączenie funku, hip-hopu, soulu i R&B. Jeszcze bardziej przebojowo? Jak najbardziej.

Andersonowi .Paakowi znów udało się wspaniale zmieszać ze sobą różne inspiracje.  W każdej kompozycji czuć świeżość i innowację. Można też zauważyć jak dobrze przemyślana jest ta płyta. Rozpoczyna się utworem The Chase z gościnnym udziałem Kadji Bonet. Flet, perkusja, skrzypce, gitara i głos wokalistki tworzą specyficzny klimat. We wszystkich utworach jest sporo luzu i melodii. Wyróżniają się one też prześwietnym rytmem oraz produkcją na wysokim poziomie. Funkujący Tints z gościnnym udziałem Kendricka Lamara był wspaniałym wyborem jeśli chodzi o singiel. Nie tylko zawiera on wersy jednego z najpopularniejszych obecnie raperów, jest też niesamowicie chwytliwy, przebojowy i bardzo dobrze skomponowany.

Smile/Petty ma świetnią partię basu, a w wyróżniającym się mocnym beatem Mansa Musa można usłyszeć Dr. Dre. .Paak rapuje tam o władzy i dobrach materialnych. Kolejnym ważnym gościem jest rozpoczynający Anywhere Snoop Dogg. Oprócz niego w powolnym, pełnym luzu i melodyjnym numerze udziela się The Last Artful, Dodgr. Spokojny klimat utrzymuje jazzujący Trippy z J. Colem. W Cheers raper wspomina zmarłego Maca Millera (Wishin’ I still had Mac wit’ me (Yes Lord!) / How do you tell a n***a slow it down when you livin’ just as fast as ’em?), a także mówi i blaskach i cieniach sławy. Wydawnictwo kończy się tanecznym Left to Right. Rytm i chwytliwość tego numeru sprawiają, że chce się jeszcze raz przesłuchać całej płyty. Każda z kompozycji fantastycznie łączy w sobie funk, echa jazzu, neo-soul, rap i R&B.

Spójność brzmienia cieszy, choć była do przewidzenia – Anderson .Paak to już w zasadzie profesjonalista. Oxnard należy do takich płyt, które za pierwszym razem zaskakują brzmieniem, by z każdym kolejnym przesłuchaniem porywać jeszcze bardziej.