Atmosfera kompozycji na debiutanckim albumie tęskno zdaje się być zawieszona gdzieś pomiędzy spokojem, a przejmującą melancholią, dawkowaną jednak z umiarem.

Każdy z utworów, cytując fragment fantastycznego Łba, uderza w czuły punkt i w mniejszym lub większym stopniu urzeka swoim klimatem, autentycznością i prostotą. Hania Rani to wspaniała pianistka, a instrumenty smyczkowe, tak ważne dla brzmienia tęskna, wprowadzają specyficzny klimat, korespondujący zarówno z nazwą projektu jak i napisanymi przez Joannę Longić tekstami. A te, pisane specyficznym, chwilami pełnym metafor i niedopowiedzeń, językiem poetyckim brzmią bardzo świeżo. Można zastanawiać się ile zawarto w nich osobistych historii, ponieważ wszystkie są bardzo uniwersalne, a w połączeniu z melancholijnymi i pełnymi delikatności piosenkami, dobrze oddają wątpliwości, tęsknoty i pragnienia większości ludzi.

Każdy aranż brzmi pięknie i słychać kompozytorski sznyt. Hipnotyzująca Wymówka zdaje się być deklaracją dążenia do celu i również nienachalnie do tego motywuje. Singlowe Razem, Kombinacje i Mapa mają w dużo uroku, a instrumentalizacje w Galopie zdecydowanie działają na wyobraźnię. Charakter utworu wytwarza też dziwny niepokój. Przyjemnie delikatna piosenka Uszy przykuwa uwagę fragmentem Mimowolnie porywa mnie dźwięk / Wszystko jemu oddaję. Mimo czarującej melodyjności każdej z tych kompozycji, zawarto w nich również wiele smutku, najlepiej wyrażonego w Lawinie i Układzie sił, ostatnim utworze na wydawnictwie. Całość jest niesamowicie klimatyczna.

Mi to bardzo spójna płyta pełna prześwietnych kompozycji. Wszechobecne w utworach liryczność, wdzięk, nastrojowość i melancholia tworzą niesamowicie melodyjne i klimatyczne dźwiękowe obrazy.