Nowe, podwójne, wydawnictwo Julii Holter zawiera w sobie wiele uroku. Muzyczka zdaje się manipulować na nim przestrzenią i dźwiękiem.

Dzieło imponuje strukturą. Dzięki długości utworów (większość przekracza 6 minut) i świetnym instrumentalizacjom, Holter stworzyła przepiękny, relaksacyjny klimat. Senny charakter niemal każdej kompozycji pozwala zamknąć oczy i czerpać przyjemność z słuchania. Na całym albumie utrzymuje się podniosła atmosfera, co niektórym może przeszkadzać: Płyta zaskakuje pięknem dźwięków wymagających uwagi. Whether, porywająca melodią najkrótsza piosenka na płycie, ma też najbardziej piosenkowy charakter.

W utworach na krążku Holter odkrywa też na nowo wymarłe języki. Chaitius zawiera fragmenty w języku galicyjskim, a sam tytuł oznacza nieszczęśliwe osoby. Colligere to po łacinie zbieraćVoce Simul po łacińsku oznacza wołać razem (albo głos razem – w domyśle wspólnie), a w tekście wokalistka powtarza Voce simul consona obviosa deliriosa. W tym delikatnym utworze najbardziej wyróżnia się partia instrumentów smyczkowych i dętych. I można zauważyć, że na całej płycie duży nacisk kładzie się na instrumentalizacje. Spokojne Everyday Is an Emergency rozpoczyna się głośnym i dość męczącą partią dudów i dopiero na dwie minuty przed końcem utworu można usłyszeć śpiew Holter.

Warto zwrócić uwagę na otwierające płytę, rewelacyjny Turn the Light On (wyróżnia go spaniała eksplozja dźwięków i ekspresyjny sposób śpiewania Holter), singlowy, przepiękny i melodyjny I Shall Love 2, cudnie polegający na perkusji i klawiszach, klimatyczny Underneath the Moon, oraz żywiołowy, bardzo ekspresyjny i radosny Les Jeux to You. W atmosferycznym I Would Rather See Holter interpretuje wiersz Safony, znany w języku polskim pod tytułem Do Anaktorii, a kończące płytę Why Sad Song zawiera fragmenty angielskiej wersji utworu Kyema Mimin Choying Dormy i Steve’a Tibbettsa.

Aviary to dzieło pełne pięknych instrumentalizacji, niezwykle klimatyczne, jednocześnie intymne i pełne przestrzeni. Każda z kompozycji wymaga skupienia i dopiero zagłębiając się w nie odkrywa się ich piękno.


administrator

Zakochany w zimnych i melancholijnych dźwiękach, choć nie ogranicza się muzycznie. Ciągle ze słuchawkami na uszach. Z wykształcenia tłumacz języka angielskiego. Stworzył Wytwórcę Nadmiernego Smutku: najpierw na Facebooku, później zaczął pisać bloga. Przez dwa lata samodzielnej działalności opublikował 194 wpisy. Skromny i ambitny, pisze wiersze do szuflady, a gdy tego nie robi i nie słucha muzyki, siedzi w kinie. W muzyce próbuje znaleźć coś co przemówi do jego (nad)wrażliwości i często stawia na emocje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *