George Miller wydał swój pierwszy solowy album pod pseudonimem Joji. 12 piosenek zawartych na BALLADS 1 łączy w sobie klimatyczne i pełne mocnych bitów R&B i trip hop.

Miller wcześniej – jako Pink Guy – tworzył comedy rap i muzycznie wyśmiewał się z trapu. BALLADS 1 to pierwsza poważna płyta tego muzyka i producenta, pozwalająca lepiej poznać jego umiejętności produkcyjne, tekściarskie i wokalne. Klimatyczna mieszanka R&B i trip hopu jaka się na niej znajduje, choć chwilami nierówna, brzmi bardzo dobrze. W procesie powstawania płyty Jojiego wspomogło kilku innych producentów, między innymi Shlohmo (WHY AM I STILL IN LA i COME THRU), Ryan Hemsworth (R.I.P. z gościnnym udziałem rapującego okropne banały Trippie Reda) czy Clams Camino, Rogét Chahayed i Thundercat (CAN’T GET OVER YOU). W rezultacie powstała nie tyle spójna opowieść dźwiękowa, co ich zbiór. Niemal każda z nich zdaje reprezentować się co innego. Najbardziej słychać to, gdy mroczne WANTED U (z klimatycznym solo gitarowym Alexa Lee z duetu reżyserskiego BRTHR)  urywa się nagle i następuje przeskok brzmieniowy do bardziej funkującego CAN’T GET OVER YOU, w którym wyraźnie słychać wpływ Thundercata. W I’LL SEE YOU IN 40 można usłyszeć przyjemnie brzmiące ukulele, stanowiące miły kontrast do wszechobecnych mocnych bitów.

Atmosfera większości utworów jest mroczna i ciężka od basu, szczególnie w porządnych produkcjach samego muzyka. ATTENTION to piękny numer otwierający. W jednym fragmencie Joji przekornie zniekształca sobie głos tak, że prawie nie można go zrozumieć gdy śpiewa I thought I’d vocalize my troubles, but nobody will listen / I know I’m cryptic and I’m weird, that shit comes off as indifferent. Fantastyczne singlowe SLOW DANCING IN THE DARK jest efektem współpracy Jojiego z producentem Little Dark Age MGMT , Patrickiem Wimberlym. Kawałek urzeka swoim klimatem i stanowi jeden z najlepszych utworów na płycie. Joji śpiewa zmęczonym głosem i jakby od niechcenia, co bardzo pasuje do jego wizerunku wiecznie przyćpanego/pijanego chłopaka. Mimo specyficznego stylu śpiewania, wokalista zdołał zawrzeć w każdej piosence dużo emocji. Niemal wszystkie numery stworzone przez samego Jojiego to melancholijne i pełne chłodu opowieści o potrzebie uwagi, końcu lub braku miłości, ranach emocjonalnych, zmęczeniu i znudzeniu życiem. Mimo swojej ciężkości każdy z utworów szybko zapada w pamięć, a całej płyty słucha się świetnie.

BALLADS 1 wypełniają często mroczne i ciężkie od basu,  klimatyczne i niezwykle nośne piosenki. I może nie jest to płyta rewolucjonizująca brzmienie, ale naprawdę dobrze się jej słucha.