Najnowsza EP-ka niemieckiego zespołu Pigeon przyciąga, ciekawi i zachwyca. Twórczość zespołu to świetne połączenie punku, noise’u i post-punku.

Zamiast skupiać się na tworzeniu pięknego hałasu (jak zrobili to na swoim albumie), na najnowszym wydawnictwie Pigeon zdaje się skupiać na technice i jej połączeniu z pozorną prostotą swojego brzmienia. Piosenki są bardziej przemyślane, a zespołowi udało się zachować bardzo istotną dla ich twórczości punkową energię. Chwilami trudno zrozumieć wokalistę wykrzykującego słowa na punkową modłę, ale to brudne i głośne brzmienie jest najważniejsze na tej EP-ce. Post-punk płynnie przechodzi w punk w Concern. To dobry początek. Później taką kombinację brzmienia można usłyszeć w Less. Punkowe brzmienie przewodzi też w następnym Ideal, bardzo hałaśliwej, choć melodyjnej piosence. Wszystko dzięki świetnym gitarom. Tytułowy Bug to fantastyczny, instrumentalny post-punkowy numer. Wszystkie instrumenty świetnie się zgrywają: linia basu jest znakomita, ostre gitary tną jak noże, a perkusja stwarza specyficzną zimną atmosferę. Atmosfera ta, zresztą, jest obecna w każdej z pięciu piosenek, a punkt kulminacyjny osiąga w Hoisin, ostatniej piosence. W pewnym momencie w tym cudownym punkowo-noisowym kawałku wokalista woła Tape i przez kilka sekund nagranie brzmi niczym zacięta płyta (czy w tym przypadku kaseta). Efekt trwa na tyle długo, by wywołać gęsią skórkę. Później wszystko wraca do normy i minialbum kończy się wybuchem energii w surowej postaci.

Każdy z czwórki muzyków jest bardzo utalentowany i wie jak napisać znakomitą muzykę. BUG reprezentuje siłę, energię, zimną atmosferę. To surowość, hałas i piękno w jednym, wyjątkowe połączenie punku, post-punku i noise’u.