Twórczość Kurta Vile’a ma w sobie coś przyciągającego. Na swoim ósmym albumie studyjnym muzyk dobrze przetwarza sprawdzoną przez siebie formę lekko psychodelicznego folk rocka.

Pozorna monotonia w piosenkach na Bottle It In działa w pewien sposób kojąco na zmysły. Wydawnictwo pełne jest bardzo przyjemnych i klimatycznych kompozycji, pełnych luzu i melodii piosenek stwarzających atmosferę błogości. Nastrój słodkiej melancholii trwa przez godzinę i 18 minut. Mimo długości płyta nie nuży.

Każda z piosenek jest pięknie napisana i w pełni przemyślana. Singlowy Bassackwards hipnotyzuje swoim psychodelicznym klimatem, Bottle It In (jedna z dwóch piosenek trwających ponad 10 minut) jest pełne dziwnego spokoju, zmieszanego ze smutkiem i melancholią podkreśloną w tekście, szczególnie we fragmencie Don’t tell them / That you love them / Cause you never know when / Your heart’s gonna break. Check Baby to szybszy numer (świetny i jamujący) z niezwykle przyjemnymi partiami gitar. Mutinies porusza tematy zdrowia psychicznego i technologii, co najlepiej zawarto we fragmencie The mutinies in my head keep stayingI take pills and pills try and make ’em go away / Small computer in my hand explodin‚ / I think things were way easier with a regular telephone and / Impunity and disillusionment. Muzycznie to ciekawy przykład ilustrujący charakter całej płyty: ta sama partia instrumentalna jest tu powtarzana przez niemal 5 minut, aż do ostatniego wersu. W Skinny Mini melodeklamacja na tle powtarzanego riffu gitary i delikatnej perkusji stwarza niesamowity klimat, a kawałek dużo zyskuje gdy w jego drugiej połowie pojawia się przesterowana gitara.

Bottle It In to bardzo klimatyczna płyta. Każda z piosenek jest przepełniona słodką melancholią, świetnymi melodiami i partiami instrumentalnymi stwarzającymi atmosferę błogości, i dziwnego spokoju zmieszanego z niepokojem. Celowa monotonia brzmienia w pewien sposób urzeka i hipnotyzuje.