Nie sposób jednoznacznie sklasyfikować solową twórczość Katarzyny Nosowskiej bez zbytniego upraszczania. Każda z płyt wokalistki reprezentowała coś trochę innego. BASTA prezentuje ją od innej strony, prawdopodobnie najbardziej szczerej i najodważniejszej. Zmieniło się wiele i brzmi to znakomicie.

Najnowsze wydawnictwo Nosowskiej zdaje się otwierać nowy rozdział w dyskografii muzyczki. Brzmienie zawarte na tej płycie odbiega od przyzwyczajeń i stanowi przejście w kierunku hip hopu, rapu i electropopu. Producent Michał Fox Król stworzył bardzo dobre, niesamowicie nośne i pełne mocnych bitów elektroniczne kompozycje. Choć piosenkowa forma została jak najbardziej zachowana, śpiewającą Katarzynę Nosowską można usłyszeć w stosunkowo niewielu utworach, np singlowych Ja pas! czy w refrenach Lania, Braw dla państwa Mówiła mi matka. W większości piosenek wokalistka mówi (Do czasu), krzyczy (Takie to przykre, Kto ci to zrobił?, Dosyć) i rapuje. Szczególnie to ostatnie sprawdza się naprawdę dobrze. Nosowska dobre flow i świetnie się jej słucha.

Rozczarowałam Cię? / My się nawet nie znamy /  Diagnozujesz mnie? / Na jakiej podstawie?  W tym mocny wstępie do Kto ci to zrobił? Nosowska komentuje ocenianie innych ludzi bez znajomości źródła. Lirycznie album porusza tematy niepewności,  nadużyć i uzależnień. Muzyczka opowiada o lękach i trudności w odnalezieniu siebie w życiu (Boję się), zmęczeniu  sytuacją (zarówno życiową jak i tą w jakiej znajduje się społeczeństwo) czy o ignorancji, biernej akceptacji szarej rzeczywistości, postawie wykazywanej przez większość społeczeństwa i możliwości przeciwstawia się temu (Goń). W tekstach często powraca też wątek różnych aspektów przemocy (Kto ci to zrobił?Lanie, Do czasu), a we fragmentach Takie to przykre i Nagasaki wokalistka wyraża nadzieję i chęć zmiany na lepsze. Styl pisania Nosowskiej się zmienił. Tym razem przesłanie jest w pewien sposób odarte z wielu metafor, wyraźne i czytelne. Tekściarka zaryzykowała i udało jej się: wszystkie jedenaście tekstów to niezwykle udane komentarze i historie.

Na wydawnictwie pojawiło się też dwóch gości. Pierwszy z nich to Łona rapujący w fantastycznym Boję się, jednym z najlepszych numerów na płycie. Kompozycyjnie kawałek brzmi podobnie do produkcji Webbera, a Nosowska pokazuje, że w takich klimatach czuje się bardzo dobrze. W Mówiła mi matka gościnnie pojawia się syn wokalistki Mikołaj, zapisany na okładce pseudonimem Miki. Tworzą razem świetny duet, bo piosenki się bardzo dobrze słucha. W numerze można usłyszeć bardzo uniwersalne hasła rzucane przez chyba każdego rodzica w kierunku dziecka, świadomie bądź nieświadomie. Tekst niejednokrotnie doprowadza do ironicznego śmiechu. Warto również zwrócić uwagę na zamykające album electropopowe Dosyć, kolejnym celnym komentarzu społecznym. Nosowska powtarza Gadać mi się nie chce i nie boi się użyć ostrego języka (piękny wers A że słońce napi*****a / Że gorąco i poty / A że pi***i i z zimna klekoczą im kości / Że Taco był spoko. za to teraz chu***y / Że ta książka to syf, a Smarzowski się kończy i dalej Kartezjusz pierd**i / Teraz gdzie oko poślesz / Mam problem, więc jestem / A ja ku**a mam dosyć). Zaskakujące i dobre zakończenie. Wszystkie utwory brzmią przepięknie.

Dość radykalna zmiana brzmienia na najnowszej płycie przyniosła dużo świeżości. Wydawnictwo jest pełne bardzo szczerych, niesamowicie nośnych i (biorąc pod uwagę ciężką tematykę tekstów) przystępnych utworów. Nosowska pisze, mówi i rapuje językiem ostrym jak nigdy, a hip hop miesza się z electropopem tworząc bardzo ciekawą mieszankę. BASTA brzmi prześwietnie.