Francuski zespół Agar Agar tworzą Clara Cappagli i Arman Bultheel. Duet gra muzykę elektroniczną, a ich debiutancki album studyjny zawiera wiele przyjemnych dźwięków luźno inspirowanych ravem lat 90. To elektronika nienachalnie pomieszana z popem.

W twórczości duetu na pierwszy plan wysuwa się syntezator basowy nadający piosenkom dużo mocy, luzu i przestrzeni. Bardzo melodyjne i chwytliwe dźwięki syntezatorów stwarzają atmosferę spokoju i przekazują dużo pozytywnej energii. Można jednak wyczuć, że gdzieś pod warstwą kojących dźwięków kryje się melancholia, najbardziej dająca o sobie znać w takich utworach jak prosta i urokliwa Gigi’s Song czy chłodniejsze i cięższe Shivers z melodeklamującą Cappagli. Melodeklamacja pojawia się zresztą w innych piosenkach. Teksty piosenek, pisane z dystansem i humorem również przykuwają uwagę. Zagubiony pies w świetnym Lost Dog przekornie może oznaczać stratę pewnej części siebie (My heart is like a cold heart stone / and nobody loves me / I feel kind of sorry / but I’m just so busy), a w znanym ze wcześniejszej EP-ki duetu Sorry About the Carpet, oprócz ciekawego tytułu, uwagę zwraca fragment w którym Cappagli śpiewa There’s a whole in my sock but I can live with it / And all the cereals to keep me awake.

Na całym wydawnictwie brzmienie analogowe pięknie miesza się z digital popem stwarzając osobliwy klimat i poczucie oderwania od rzeczywistości. Każdy z utworów na wydawnictwie reprezentuje świeże brzmienie. Lunatic Fight Jungle wyzwala potrzebnej energii, a melodia w Duke przywołuje na myśl średniowieczne pieśni: tylko zamiast lutni słychać syntezatory. Requiem to kawałek równie urzekający, co niepokojący. Schlaflied für gestern to już czysto eksperymentalny i spokojny numer, kojący pięknymi dźwiękami.

The Dog and The Future to płyta pełna niesamowicie pochłaniających i przyjemnych dźwięków. Syntezatory chwilami koją i kołyszą, by innym razem dodać więcej energii. Wszystkie utwory są bardzo melodyjne i zapadają w pamięć. Słychać, że Agar Agar chcą eksperymentować z formą i dobrze im to wychodzi. Pozostaje tylko obserwować rozwój tego zespołu.