W twórczości Aurory, bardzo przyjemnym połączeniu popu z folkiem i elektroniką, kryje się wiele uroku i ciepła. Najnowsza płyta muzyczki ukazała się praktycznie bez zapowiedzi i reprezentuje ciekawe, bardzo przemyślane brzmienie.

Infections of a Different Kind – Step 1 to właściwie EP-ka, pierwsza część drugiego albumu. Niezależnie od tego jak szybko ukaże się następna część płyty, na tej znalazło się osiem piosenek. Razem układają się w barwną opowieść o cierpieniu, pokonywaniu własnych trudności, stawaniu się silniejszą osobą i sile miłości. Singlowe Queendom i Forgotten Love prezentują żywsze i bardziej przebojowe brzmienie, dobrze wpasowując się w to, czym twórczość Aurory urzekała do tej pory. Pierwszy z nich to porywający i melodyjny kawałek, rytmem i melodią przypominający hymn. Tempo w Forgotten Love narasta: piosenka rozpoczyna się całkiem subtelnie,  by później zaskoczyć ekspresyjnym refrenem. Niesamowicie urokliwy głos wokalistki dodaje dużo klimatu. Jednym z najlepszych utworów na płycie jest melodyjny Soft Universe. Subtelne, choć wyraźnie zaznaczone, wykorzystanie elektroniki od razu zwraca uwagę. Jednak najważniejszy w tym utworze jest pełen pasji wokal.

Pozostałe piosenki dobrze oddają to co najlepsze w folkotronice i połączeniu folku z popem. W niemal każdej z nich można usłyszeć harfę czy wiolonczele, a w Churchyard i cudownym i urzekającym intymnym klimatem It Happened Quiet nawet chór Oslo fagottkor. Właśnie w takich oszczędnych numerach można usłyszeć pełnię możliwości wokalnych Aurory. All Is Soft Inside rozpoczyna i kończy się urokliwymi dźwiękami krowich dzwonków. W tym utworze wiolonczela brzmi mrocznie i klimatycznie.  Tekst Churchyard odnosi się do osób zastraszających i tyranizujących innych. Sama wokalistka przyznała, że można odczytywać go jako komentarz polityczny dotyczący sytuacji na świecie, szczególnie w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych. Zarówno wspomniana piosenka jak i Gentle Earthquakes wyróżniają się trochę plemiennym rytmem perkusji. Minialbum kończy się przepiękną i poruszającą balladą Infections of a Different Kind. W tekście do tego utworu muzyczka porusza tematy egzystencjalne, zadaje pytanie o istnienie boga i zastanawia się czemu ludzie wyrządzają krzywdę planecie na której żyją.

Wszystkie osiem piosenek zostało świetnie skomponowanych. Nie powielono schematów, a rozwinięto i udoskonalono brzmienie balansujące na granicy folku, popu i elektroniki. Aurora zdaje się czarować swoim głosem. Właśnie to, w połączeniu z klimatem całości – przedziwną i przyciągającą mieszaniną tajemniczości, delikatności i melancholii – stanowi o sile odbioru tego wydawnictwa. Pozostaje czekać na kontynuację.