Śląski zespół Bukowicz tworzy troje utalentowanych muzyków: Jakub Buczek, Aneta Maciaszczyk i Michał Warzecha. Ich muzykę można określić jako oszałamiającą mieszankę shoegaze’u, zimnej fali i dream popu. Dyskomfort w głowie to pierwszy album studyjny zespołu. Wydawnictwo niesie ze sobą wielość pięknych dźwięków.

Chłód i melancholia, tak bardzo zaznaczone we wszystkich piosenkach, stwarzają niesamowity klimat: nieco senny, duszny i zimny jednocześnie. Wbrew temu co śpiewa wokalista Jakub Buczek w tytułowym utworze, ten rodzaj melancholii znosi się naprawdę dobrze, ponieważ brzmienie zawarte w każdej z piosenek hipnotyzuje. Ciężar kompozycji został odpowiednio wyważony. Uwagę zwraca ich melodyjność, a także fantastyczne brzmienie gitar i wyraźnie zaznaczający się w aranżacjach bas. Wszystko to, w połączeniu z głębokim wokalem Buczka i skontrastowanym z nim delikatnym wokalem wspierającym Maciaszczyk, tworzy bardzo dojrzałe i urzekające swoim osobliwym klimatem dzieło.

Utwór Dyskomfort w głowie to przykład bardzo dobrze wybranego singla prezentującego brzmienie całej płyty. Istotną składową twórczości Bukowicza są teksty pisane przez Buczka, niesamowicie uniwersalne i pełne nie gryzącej się z niczym poetyckości. Kreślą one przed oczami obraz niepokoju i lęków opanowujących wrażliwego człowieka. Dobrze oddaje to znakomity tekst wspomnianego wyżej kawałka (Spokojnie, już nie boli / Kontroluję ten dyskomfort w głowie / Za dużo melancholii ciężko znieść). Buczek pisze z dystansem, chwilami bardzo dosadnie. Słychać to chociażby w Ciężko (Grzeczny jestem / Opuszczam deskę / I tak jak Ty nie mam wielu marzeń), niesamowicie udanym pod względem kompozycyjnym kawałku. Czasem tekst wymyka się jednoznacznej interpretacji,co tylko świadczy o talencie muzyki. Jak w urzekającej rytmem Ostrodze (Połóżmy się na wznak / Nie wychylaj się / Bo można tu oberwać / i stracić głowę).

Każdy z tekstów jest świetnie napisany, cudownie współgra z muzyką i nieraz boleśnie prawdziwie oddaje wewnętrzny chaos i wątpliwości targające człowiekiem. Pociecha niemal odurza atmosferycznością, a nawet zwykły temat miłości jest zaprezentowany w tej piosence bardzo subtelnie.  Brzmienie zdaje się być trochę lżejsze w Możesz nawet tańczyć. Czar piosenki przyjemnie równoważy ciężar pozostałych aranżacji. Wydawnictwo kończy się trwającym ponad 7 minut, przepięknie klimatycznym Poniedziałkiem. Trudno wyobrazić sobie lepsze zakończenie.

Autentyczność piosenek zawartych na najnowszej płycie zespołu Bukowicz robi wielkie wrażenie. Dyskomfort w głowie to pod każdym względem świetna płyta. Jest bardzo dojrzała, spójna i świeża, a brzmienie zawartych na niej piosenek hipnotyzuje.