Zespół Dym powstał przez połączenie talentów trójki doświadczonych, młodych muzyków: Kuby Dudy, Adama Stępniowskiego i Wawrzyńca Topy.  Na początku lipca 2018 roku ukazało się ich debiutanckie wydawnictwo Czerwone Usta. Poetycka wrażliwość miesza się tam z prostotą aranży i rockowo-folkowym sznytem.

Właśnie prostota 10 znajdujących się na płycie kompozycji stanowi o jej sile. I zdecydowanie urzeka. Połączenie gitary, kontrabasu i perkusji sprawdza się bardzo dobrze. Otwierający album Dym przyjemnym brzmieniem, melodyjnością gitary i autorefleksyjnym tekstem ustanawia jego niezwykły klimat. Uniwersalne, pełne wrażliwości teksty piosenek mówią o życiowych wątpliwościach, problemach i miłości. Dzięki melodii są bardzo chwytliwe i szybko zapadają w pamięć. W To miasto stygnie niemal taneczny rytm skontrastowany jest z pełnym niepewności tekstem powtarzanym pod koniec utworu (Może to minie, / może to przejdzie / Przecież tak samo / mają wszyscy i wszędzie). Nóż w plecy dziewczyna to smutna ballada opowiadająca historię tragicznie zakończonej miłości.

W tekście Planety poruszane są miłosno-egzystencjalne problemy, choć śpiewane słodko, to jednak z nutą niepokoju, kryjącą się być może w klimatycznej aranżacji. Na całej płycie bardzo wyróżnia się kontrabas. To zawsze miła odmiana dla przyzwyczajonych do gitary basowej. Utwór Kości mógłby spokojnie znaleźć się na ścieżce dźwiękowej przygodowego filmu albo heist movie (najlepiej osadzonego gdzieś w XX wieku) z wątkiem romansu w tle. Wątki romantyczne często przebijają się w tekstach Dymu, zawsze podane ciekawie, przyjemnie i na pewno z odpowiednią dozą poetyckości. Melodie raz po raz hipnotyzują. Trochę więcej energii i gitarowych solówek można doświadczyć w Taka noc. Piosenka zdecydowanie wyróżnia się klimatem i ekspresyjnością. Wieloryb niesie ze sobą przyjemny tekst (Bądź wielorybem / i chodź mnie zjeść), melodyjność i dźwięki imitujące odgłosy wielorybów. I można sobie wyobrazić publiczność na koncertach Dymu, klaskającą właśnie w rytm tej żywej piosenki.

Czerwone Usta zamyka bardzo klimatyczny i emocjonalny Dokąd. To idealne zakończenie. Każdy dźwięk zapada w pamięć: od przepięknej gry na kontrabasie przez klimatyczny, trochę zimny rytm i delikatne dźwięki gitary. Wokalista śpiewa smutnym głosem, lecz z wyraźnie słyszalną pasją, a tekst przepełniony jest samotnością i pewną dozą melancholii. Dym nagrał porządną płytę pełną ciekawych i urzekających kompozycji. Warto mieć na uwadze dalsze losy tej grupy.