Ayuune Sule z zespołu Kinga Ayisoby
Parkiet Sceny Eksperymentalnej stał sie prawdziwym parkietem do tańca, gdy muzyk z Ghany wyszedł na scenę i zaczął grać na swojej niezwykle brzmiącej lutni. Ayuune Sule  przeprosił i przyznał, że zwykle  zespół Kinga Ayisoby liczy pięć osób, ale  muzycy (w tym Ayisoba) nie mogli dotrzeć do Polski. Sam jednak zdecydowanie dał radę. Ciągle zachęcał do tańca. Jego żywe kompozycje to piękny przykład nowoczesnych afrykańskich rytmów. Jedną z piosenek, What a Man Can Do, Woman Can Do More Better, zadedykował wszystkim kobietom. W swoim repertuarze mial też utwór mówiący o tym, że taniec leczy. Muzyk stwierdził Jeśli będziesz tańczył codziennie, będziesz zdrowszy i silniejszy. Jeśli będziesz zdrowszy i silniejszy, Twoja kobieta będzie Cię bardziej kochać, będzie Ci robiła smaczniejsze obiady. Entuzjazm publiczności zaskakiwał i samego Ayuune Sule. Po zakończeniu regularnego setu aplauz i tupanie nogami o podłogę było tak głośne, że zapytał się organizacji festiwalu czy może jeszcze zagrać. Usłyszał negatywną odpowiedź, powiedział Niech Bóg was błogosławi i zszedł ze sceny.

IMG_20180804_165707

Ayuune Sule / fot. Mateusz Stypuła

…And You Will Know Us by the Trail of Dead grają Source Tags & Codes
Zespół o tej długiej nazwie gra w obecnych czasach rocka progresywnego, jednak w 2002 roku wydali Source Tags & Codes: swoje opus magnum. Brzmienie tej płyty klasyfikuje się gdzieś pomiędzy alternatywnym  rockiem i post-hardcorem. Muzycy przybyli na OFF Festival zagrać w całości właśnie tę płytę. Koncert odbył się na Scenie Leśnej, świeżo po ulewie. Wokalista i gitarzysta (a chwilami również perkusista) Conrad Keely krótko nawiązał do tej ulewy przed wykonaniem piosenki Monsoon. Cały zespół miał świetną interakcję z publicznością. Muzycy żartowali i przede wszystkim nadali swojemu setowi bardzo żywy wymiar: mieli parę falstartów, na które reagowali śmiechem Parę razy teasowali też piosenki publiczności, żeby stworzyć napięcie i nastrój oczekiwania. Cała czwórka to na scenie istne wulkany energii, przez co koncert wypadł niezwykle żywiołowo i energicznie. Materiał z płyty to ostre i szybkie kawałki: publiczność chętnie pogowała, ale było bezpiecznie i obyło się bez przykrych incydentów. Perkusista (i drugi wokalista) Jason Reece śmiał się Ja to niespecjalnie gadam na koncertach. Zawsze wychodzi, że gadam za dużo. A Keely mówił Dawno nie byliśmy w Polsce. W przeszłości przyjechałem na trzy dni, żeby sobie porządnie zjeść. Basista Autry Fulbright II przyznał Cztery lata nie byliśmy w Polsce, chcemy się dobrze bawić. W pewnym momencie basista wyszedł na kolumnę i tam grał przez jeden kawałek bacznie obserwowany przez ochronę. Po odegraniu całej płyty Keely powiedział Mamy jeszcze 15 minut. Zagrać jedną piętnastominutową piosenkę czy trzy po pięć minut każda? Na publiczność spłynęły oszałamiająco mocne dźwięki, gdy zespół zaczął grać pierwszą piosenkę z nowej płyty. Później zagrali Caterwaul i swój set zakończyli ostrą piosenką, którą Reece teasował To leci tak: Pieprzyć to, wszyscy umrzemy, dobranoc! Zespół zszedł ze sceny wśród gromkich okrzyków i aplauzu.

IMG_20180804_204724

…And You Will Know Us by the Trail of Dead / fot. Mateusz Stypuła

Aurora
W kwestii wdzięku na scenie mało kto może konkurować z Aurorą Aksnes. Wokalistka często powtarzała jak bardzo cieszy się, że mogła znowu przyjechać do Polski. Już na początku koncertu, po przywitaniu się z publicznością, stwierdziła Ciagle pamiętam mój pierwszy koncert w klubie w Warszawie. Słysząc Kochamy Cię odpowiedziała Ja was też i ogromnie się zawstydziła, gdy fani rzucili jej na scenę mały bukiet żółtych kwiatów. Nigdy nie wiem co odpowiedzieć w takich sytuacjach. Zawsze mówię za dużo, ale wtedy jakoś nie wiem co powiedzieć, stwierdziła, bezpiecznie odłożyła bukiet na bok i zaczęła śpiewać.

IMG_20180804_230833

Aurora śpiewająca pierwszą piosenkę / fot. Mateusz Stypuła

Na setliście znalazło się dużo nowych utworów, które muzyczka nagrała na swój, jeszcze niewydany, drugi album studyjny. Od razu zauważyło się pewną zmianę: w nowych piosenkach dużo żywych instrumentów, a tam gdzie pojawia się elektronika, brzmi ona bardziej przebojowo niż zazwyczaj. Jak na przykład w najnowszym singlu Aurory pięknym Queendom. Tej piosenki oczywiście nie mogło zabraknąć. Nowe utwory nazywają się Soft Universe, Beauty in Forgotten Love, All is Soft Inside o emocjach i człowieczeństwie, Animal o pierwotnych instynktach i The Seed. Ze starszych piosenek muzyczki można było usłyszeć Under Stars,   Warrior, Murder Song, Runaway, Under the Water oraz zagrane na pożegnanie Running With the Wolves. Aurora cudownie tańczyła w rytm każdej z tych piosenek i specyficznie ruszała rękami. Brawurowe wykonania. Aksnes była w świetnej formie wokalnej, a w nowych utworach pokazywała możliwości swojego pięknego głosu. Dzięki lokalizacji (Scena Leśna) wszystko miało klimat. Aurora jawiła się niczym norweska wróżka. wróżka. Wspaniały to małe słowo na opisanie tak cudnego koncertu, a chwilę po jego zakończeniu wokalistka wyszła do fanów. Czego chcieć więcej?

fot. Mateusz Stypuła

IMG_20180804_233902

fot. Mateusz Stypuła

IMG_20180804_233909~2

fot. Mateusz Stypuła

IMG_20180804_234114~2

fot. Mateusz Stypuła