Gorillaz właściwie zaskoczyli wszystkich fanów, gdy po zaledwie roku od premiery albumu Humanz ogłosili wydanie kolejnej płyty. Z perspektywy czasu duża liczba gości pojawiających się na tamtym albumie zdaje się raczej eksperymentem. Czy mniej czy bardziej udanym, to już zależy od każdego z słuchaczy. The Now Now to całkiem inna płyta niż jej poprzedniczka: przebojowa, nagrana w duchu Gorillaz i ciekawie brzmiąca, jednak o wiele bardziej autorska.

Trzech gości – George Benson w Humility oraz Jamie Principle i Snoop Dogg w Hollywood – bardzo dobrze wpasowuje się w klimat albumu i zupełnie nie zaburza spójności piosenek swoimi wersami. Bujające Humility rozluźnia, a świetny, elektroniczny Tranz zaprasza swoim klimatem do tańca. Podobnie jak funkujący i imprezowy Hollywood. Funkujący jest też znakomicie wyważony Kansas z wyróżniającą się i zapadającą w pamięć linią basu. Damon Albarn śpiewa z niezwykłym wyczuciem, swoim charakterystycznym głosem dodając sporo luzu do tych kompozycji. Choć ten spokój, jest na swój sposób iluzoryczny – The Now Now jest odpowiedzią muzyka na obecną sytuację na świecie. W dwóch pierwszych zdaniach Humility 2-D nawołuje, by ludzie przestali separować się od innych. Od raz podjętej decyzji może już potem nie być odwrotu. Komentarz oczywiście nie jest w żaden sposób nachalny czy moralizatorski.

Syntezatory powracają w Sorcererz. Tu muzyk prosi, by w niestabilnych czasach spróbować się uspokoić i robić to co się kocha. W delikatnym Idaho wszystko zwalnia i nabiera atmosfery błogości. Albarn śpiewa o swoich doświadczeniach w Idaho, w pewnym pięknym i na pewno inspirującym miejscu. Lake Zurich to pełen energii elektroniczny utwór kapitalnie sprawdzający się na koncertach. Magic City to określenie Miami. Właśnie tam narodził się ten niesamowicie błogi i pełen melancholii kawałek. W głosie wokalisty słychać tęsknotę za kimś / czymś co spotkało go w Magic City. Dziwna melancholia nie ustępuje w dość smutnym Fire Flies i wyczuwa się ją już do końca albumu, czy to w krótkim i minimalistycznym One Percent, czy w bardziej pozytywnym Souk Eye.

Gorillaz nagrali płytę szybko, bo chcieli grać więcej nowych piosenek na koncertach. Najnowsze wydawnictwo zespołu to płyta spójna, odświeżająca charakterystyczny dla niego styl, łączący w sobie funk, hip hop i elektronikę. Piosenki na albumie chwilami są całkiem nośne i przebojowe. Całość pozostawia jednak pewien niedosyt. Może jego powodem jest ledwo 40 minut materiału. Nie ma tutaj też się czym zaskoczyć, bo zespół nie odkrywa w swojej muzyce niczego nowego. Mimo wszystko The Now Now to bardzo przyjemna płyta.