Chociaż dobrych i poprawnie grających zespołów jest dużo, prawdziwe perełki zdarzają się rzadko. Dlatego warto zwracać uwagę na te, które zagrały w Klubie muzycznym Faust w Katowicach: Dejected Tramp, Szklane Oczy i Katie Caulfield. Na małej scenie klubu kotłowało się od emocji.

Nagłośnienie w Fauście i muzyka Dejected Tramp przeniosły wszystkich zgromadzonych tam ludzi  w rejony lo-fi. Zespół z energią prezentował swój materiał. Piosenki te, jak to z twórczością większości mniej lub bardziej niezależnych zespołów bywa, na żywo brzmią ciekawiej i lepiej. Choć do nagrań nie da się jakoś specjalnie przyczepić, dopiero na koncertach można poczuć tę muzykę w stu procentach. Utwory z pogranicza grunge’u i alternatywnego rocka przekazywały dużo udzielającej się publiczności energii, a wokalista śpiewał bardzo dobrze. Oczywiście wszystko nie mogło skończyć się bez bisu – tym razem coveru Daxa Riggsa Sleeping With The Witch. Porządny koncert! Zdaje się jednak, że Dejected Tramp ciągle poszukują swojej niszy, konkretnego gatunku czy po prostu muzyki, którą będą grać. Chwilami koncert zdawał się przez to nierówny, zupełnie jakby nie mogli się zdecydować czy grać coś wolniejszego, czy może jednak dać się ponieść szybszym dźwiękom. Mimo wszystko ich set wypadł całkiem dobrze i rozbudził w publiczności ochotę na większą ilość muzyki.

Dejected

Dejected Tramp / fot. Mateusz Stypuła

Po chwili przerwy na scenę weszły Szklane Oczy. Te trzy niezwykle utalentowane dziewczyny grają porywającą muzykę z pogranicza alternatywnego rocka, nowej fali i punka. Pełne energii prezentowały w Fauście swoje piosenki o śmierci, samobójstwie czy smutku, z tekstami pełnymi dystansu do rzeczywistości i ironii. Trzeba przyznać, że Szklane Oczy zdecydowanie rozwijają się jako zespół, a ich utwory brzmią coraz lepiej. Na setliście nie zabrakło trzech hitów z ich demówki – Dramatyzmu, Zegara i Łez – a także świetnego, post-rockowego numeru Rzeczywistość.  Właśnie rozwój grupy i coraz ciekawsze kompozycje (oraz na pewno lepsze nagłośnienie niż to w Drzwiach Zwanych Koniem) najbardziej zwrócił uwagę podczas ich występu. Z każdym koncertem Szklane Oczy brzmią lepiej. I ta energia płynąca ze sceny!  Mimo problemów technicznych (z basem),  publiczność reagowała entuzjastycznie i nie puściła muzyczek bez bisu. Trudno opisać jak fantastycznie brzmiał ten koncert i można tylko życzyć Szklanym Oczom szczęścia w dalszym rozwoju.

IMG_20180429_213205

Szklane Oczy / fot. Mateusz Stypuła

Ostatni na scenie, jednak niosący ze sobą największą ilość mocy, na scenie pojawili się Katie Caulfield. Potężny strumień dźwięków spłynął na publiczność gdy zespół zaczął grać utwory ze swojego albumu Mutual Dreaming. Dopiero koncert daje okazję do usłyszenia ile siły zawarte jest w ich muzyce. Wszystkie kawałki brzmiały znakomicie, przekazując z dźwiękami masę emocji i potwierdzając jak wielki talent mają muzycy z tego krakowskiego zespołu. W tej sytuacji nic tylko dać ponieść się ciężkości, miażdżącym dźwiękom. Można było nawet zamknąć oczy, bo ta muzyka wprowadza w niezwykły klimat niespokojnej, burzliwej melancholii. Katie Caulfield to wspaniały zespół oszałamiający swoimi kompozycjami, a koncert w Fauście to jeden z tych zapadających w pamięci na długo.

IMG_20180429_222835

Katie Caulfield / fot. Mateusz Stypuła

fot. Mateusz Stypuła

W Katowicach zawrzało. Trzy niezwykle energetyczne koncerty w Fauście skończyły się zdecydowanie za szybko i pozytywnie zmęczyły. Trudno o lepszy wieczór niż spędzony przy tak dobrej muzyce jak ta prezentowana przez Katie Caulfield, Szklane Oczy i Dejected Tramp. Tyle dobrej muzyki w jeden wieczór nie usłyszało się tam od dawna.