W Poznaniu rozpoczął się Enea Spring Break Showcase Festival & Conference. W dniach od 19 do 21 kwietnia w różnych klubach i miejscach związanych z kulturą odbywają się krótkie (bo najczęściej półgodzinne) koncerty. Spacer od klubu do klubu zajmuje max. 15 minut. Oto chronologiczny zapis wybranych koncertów pierwszego dnia.

Lewe Łokcie (18.30-19.00)
Energiczny występ na dość małej scenie Starego Kina. Przesterowane gitary i moc głośników (i nie tylko) ogłuszała. Ten zespół z Częstochowy pisze żywiołowe i melodyjne piosenki po polsku. Trochę punku, trochę rock’and rollu. Chwilami pozorna prostota tych brzmień dawała się we znaki, jednak Lewe Łokcie zdołali swoim krótkim setem przekazać masę pozytywnej energii. Zespół zagrał głównie piosenki ze swojego drugiego albumu Spokojnie, Spokojnie. W Starym Kinie można było usłyszeć między innymi Płoną miasta, Nic Specjalnego czy Głową w dół, a koncert zakończył się bardzo przyjemnym dla uszu instrumentalnym outro. Taki koncert naładował energią na wędrówkę po poznańskich klubach.

IMG_20180419_184309

Lewe Łokcie / fot. Mateusz Stypuła

Tropiki (21.00-21.30)
Klub Blue Note nie był chyba przygotowany na tak dużą ilość bitu i basu, jaka wylewała się ze sceny podczas koncertu tego zespołu. Wspaniałe połączenie syntezatorów,i funkowych brzmień brzmiało niezwykle dobrze, a co złego, to nie wina muzyków. Oni natomiast na scenie wczuwali się stuprocentowo w to co robili, widać było energię, pasję i zaangażowanie. A profesjonalne i w pełni angażujące publiczność instrumentalne utwory Tropików czarowały i przenosiły na chwilę w nieco inny, funkujący klimat.

trop

Tropiki / fot. Mateusz Stypuła

Ffrancis (21.45-22.15)
Sala Wielka CK Zamku wypełniła się fanami spragnionymi usłyszeć na żywo ten fantastyczny duet Misi Furtak i Piotra Hatti Vatti Kalińskiego. Elektroniczne, brudne i poplątane brzmienie Ffrancis zniewala od pierwszego przesłuchania. Występ w Poznaniu to tak naprawdę pierwszy pełnoprawny koncert duetu, który na scenie pojawił w czteroosobowym składzie. Piosenki, które na Off the Grid brzmią rewelacyjnie, na koncercie wypadły równie wspaniale, a na pewno inaczej. Zostały bowiem z lekka przearanżowane na potrzeby koncertu. I tak What If A Lightning Struck You w wersji live można usłyszeć z metronomem, a w jednym z utworów, czysto jak nigdy dotąd, klarnet. Rzadko na koncertach na scenie grają obok siebie dwie Michaliny żartowała Misia Furtak przedstawiając poszerzony skład zespołu. Dziewczyna grająca na klarnecie ma tak samo na imię. Sama wokalistka pojawiła się na scenie z jedną z najpiękniejszych gitar na świecie, a na pewno najoryginalniejszych: basem w kształcie kolorowego motyla. Misia Furtak gra na tym instrumencie już jakieś 10 lat, jednak za każdym razem trudno chociaż się nie uśmiechnąć spoglądając na to cudo. Magiczne wykonanie tytułowego utworu czy śpiewanych po polsku Lekarstwa i Zazdrości wywołało entuzjastyczne reakcje publiczności. Koncert był przepiękny. W jednym z utworów wokalistka dała popis swoich umiejętności wokalnych. To przecież jeden z najpiękniejszych głosów z Polski. Magia i energia. Publiczność domagała się bisów, jednak ścisły program festiwalu na to nie pozwolił. Dał szansę jednak na krótkie spotkanie z fanami zarówno Kalińskiego jak i Furtak (Misia Furtak  w pośpiechu, grała później jeszcze jeden koncert – niespodziankowy występ z Wojtkiem Mazolewskim), podczas którego z radością podpisali oni płyty, winyle, a nawet plecaki czy brazylijskie banknoty.

misia 3

Ffrancis / fot. Mateusz Stypuła

L. Stadt (23.00-23.45)
Nie można nie wspomnieć o świetnej akustyce Sali Wielliej CK Zamku. Mało tak dobrze nagłośnionych miejsc w Polsce. Występ zespołu na festiwalu byl okazją do zaprezentowania Poznaniowi prawie całej płyty L. Story i dwóch starszych piosenek. Z jednej strony sceny stał gitarzysta, z drugiej, przy fortepianie, wokalista. Na środku sceny na podwyższeniu ustawiono dwa zestawy perkusyjne. Spotęgowało to brzmienie L. Stadt podczas koncertu i robiło wielkie wrażenie. Tak samo fakt zaproszenia na scenę chóru z Łodzi. Czterej jego członkowie bardzo dobrze odśpiewali z zespołem swoje partie. Na koniec grupa zaprezentowała nowy utwór Tammy nagrany na EP-kę promującą 10-lecie zespołu. Wspaniałe zakończenie pierwszego dnia.

kopia

Część zespołu i chór z Łodzi / fot. Mateusz Stypuła