Bielsko-Biała przywitała wiosnę razem z Mikromusic. Wrocławski zespół powrócił do tego miasta po ponad półtorarocznej nieobecności,  promując tym samym wydaną w zeszłym roku płytę Tak mi się nie chceStandardowe opóźnienie, żeby podkręcić atmosferę radosnego wyczekiwania i można grać! Tak, tak to mogło wyglądać. Fakt, że zespół grał akurat w tym, a nie innym klubie trochę zaskakuje. Rudeboy Club najbardziej znany jest i kojarzony z koncertów metalowych i rockowych zespołów, dodatkowo ma niezbyt dużą scenę. Tym bardziej ciekawiło jak Mikromusic poradzi sobie na takim koncercie. A poradzili sobie rewelacyjnie.

Grający na instrumentach klawiszowych Robert Jarmużek wyszedł na scenę jako jeden z pierwszych i odegrał intro do Tak tęsknię. Jak później wspominała wokalistka, Jarmużek, dzielny chłopak z Wrocławia, był chory i jeszcze chwilę przed koncertem walczył z gorączką. Zza sceny można było usłyszeć wokalizy Natalii Grosiak, która weszła na nią jako ostatnia. Klub zapełnił się niemal po brzegi i zespół przywitano gromkimi brawami. Na setlistę złożyły się w większości piosenki z dwóch ostatnich płyt Mikromusic. Nie zabrakło też największych przebojów zespołu: Takiego chłopaka zagranego najpierw w normalnej wersji, a potem (już na bis) w nieco innej, bardziej skocznej wersi – i z ukulele – jak i również bisowe Niemiłość 2. Muzyczka zapowiadając wykonanie tego utworu zaprosiła wszystkich do wspólnego śpiewania. Zespół zaprezentował bielskiej publiczności prawie cały album Tak mi się nie chce. Zabrakło jedynie Mgły nad stawem. Z poprzedniej płyty można było usłyszeć piosenkę o miłości czyli Dom, nagrane w duecie ze Skubasem Bezwładnie oraz, jak to zawsze zapowiada go Natalia Grosiak, utwór o Dawidzie Korbaczyńskim – Piękny chłop.

hop4

Prześwietlona część Mikromusic / fot. Mateusz Stypuła

Jak można było się dowiedzieć, Synu wokalistka napisała dla swojego nieistniejącego syna, a Leć uciekaj to numer o realizowaniu swoich marzeń nawet jeśli rodzina tego nie popiera. Tekst Na krzywy ryj powstawał długo, bo Grosiak szukała sposobów wyrażenia tego jak bardzo jest szczęśliwa i dlaczego jest szczęśliwa. I jak powiedziała zapowiadając utwór Pieśń Panny IV do którego tekst napisał nam Jan Kochanowski, w liceum nie lubiła czytać lektur. Wokalistka opowiedziała też anegdotę o tym jak zdała sobie sprawę ze zbyt dużej ilości epitetów w tekście do Takiego chłopaka. Podczas wykonywania tej piosenki na koncertach, patrząc jak zwykle w stronę grającego na trąbce i śpiewającego tekst Adama Lepki, zobaczyła, że słowa śpiewane przez nią i przez niego się nie pokrywają. Tym sposobem też Lepka jest jej pierwszym skojarzeniem z tą piosenką. Przejmujący i pięknie szczery tekst O kolorach Grosiak napisała z przyjaciółką Adrianną Styrcz.  Gooral jest stąd, zauważyła muzyczka, co potwierdziła publiczność, dodając tak, i gra dzisiaj koncert. Istotnie, bo grał tego wieczoru w bielskim klubie Metrum na Festiwalu Muzyki Crossover. Tak więc Mikromusic i Gooral podzielili bielską publiczność. Syrena natomiast zawiera w sobie poradę ojca muzyczki co do wyboru odpowiedniego kandydata na męża – musi go upić, aby zobaczyć jaki jest naprawdę. Grosiak z humorem dodała, że jej mąż nie pije alkoholu, więc  nie wie jaki jest naprawdę. Wszystkie te piosenki śpiewała ona pełna siły, szczęśliwa i z cudowną swobodą, czystym i urzekającym jak zawsze głosem, przygrywając sobie w co poniektórych utworach na gitarze akustycznej czy ukulele.

hop3

fot. Mateusz Stypuła

Perfekcjonizm i pełen profesjonalizm cechują muzyków z Mikromusic. W Rudeboy’u grali na mistrzowskim poziomie. Zaznajomili się już oni z nowymi piosenkami i nie potrzebują już więcej czasu na strojenie gitary, jak to miało miejsce podczas pierwszych koncertów trasy promującej album. Te dziewięć utworów zaprezentowanych na żywo w Bielsku-Białej, również dzięki świetnemu nagłośnieniu klubu i pracy niezawodnego Piotra Pluty nabrało niezwykłej siły i rockowego zacięcia (wśród publiczności zdarzały się osoby headbangingujące w rytmie fantastycznych improwizacji gitarzysty Dawida Korbaczyńskiego, perkusisty Łukasza Sobolaka, wspomnianego już wyżej Roberta Jarmużka i basisty Roberta Szydły). Z całego składu to właśnie Szydło najbardziej dawał czadu tamtego wieczoru w rewelacyjny i w pełni profesjonalny sposób prowadząc sekcję rytmiczną razem z perkusistą. Sobolak również prezentuje niesamowite wyczucie budząc tym samym wielki podziw. Korbaczyński, rozwija się jako konstruktor gitar. Progi w jednej z trzech na których grał tamtego wieczoru (warto wspomnieć też o jednej z pudełka po cygarach i drugiej z dwoma gryfami) świeciły się na niebiesko. Prześwietnie to wyglądało.

Przed takim kunsztem można tylko się ukłonić. Jak to z dobrymi koncertami bywa, ten skończył się szybko, albo tak mogłoby się wydawać dzięki prześwietnej atmosferze panującej w klubie. Mikromusic nadal zachwycają i porywają publiczność.

hop5

Od lewej: Adam Lepka, Dawid Korbaczyński, Natalia Grosiak, Robert Szydło. Łukasz Sobolak, Robert Jarmużek / fot. Mateusz Stypuła