Po zaledwie roku od  premiery A Crow Looked At Me ukazał się nowy album Mount Eerie. Now Only stanowi tematyczną kontynuację tamtej płyty, wykazując przy tym nieco bardziej zdystansowaną pozycję, być może pod wpływem upływającego czasu. Słychać tu też muzyczne i liryczne nawiązania do wcześniejszej twórczości muzyka.

W tekstach i pozornie prostej, akustycznej muzyce Phila Elveruma kryje się niesamowita dawka emocji.  Kruszy ona serca nawet najtwardszych ludzi, zwłaszcza gdy Elverum śpiewa o swojej zmarłej na raka trzustki żonie Geneviève Castrée Elverum. A dwie ostatnie płyty są jej całkowicie poświęcone. Śmierć ta odcisnęła na muzyku ogromny ślad, który prawdopodobnie nigdy nie zniknie. Widać już jednak zmianę w podejściu do opowiadania o jej chorobie, stracie i żałobie. O ile na A Crow Looked At Me Mount Eerie wylewał z siebie smutek i żal spowodowany stratą, a teksty przepełnione były boleśnie realistycznymi refleksjami na temat życia, śmierci i przemijania  (na przykład Real Death przy którym nie da się nie zapłakać), o tyle w sześciu tekstach znajdujących się na Now Only, pod podobnymi refleksjami kryje się lekka nuta nadziei. Bo przecież życie toczy się dalej. Dziennik opisujący wspólną walkę z chorobą zastąpiły historie o radzeniu sobie z życiem i codziennymi obowiązkami po śmierci ukochanej żony i matki oraz samotnym wychowywaniu córki.

Mount Eerie wykonywał na żywo wszystkie utwory z Now Only już w zeszłym roku. Zaprezentował je również gdy przyjechał na koncert do Krakowa. Album otwiera Tintin in Tibet, opowiadające między innymi o pierwszym spotkaniu muzyka z żoną i pierwszych miesiącach miłości przywołanych przez nią w ostatnich dniach życia. Bezpośredni zwrot Phila Elveruma do żony, pytanie When I adress you / Who am I talking to? i wcześniejsze stwierdzenie I sing to you. / You don’t exist. / I sing to you though. zapowiada temat przewijający się przez całą płytę i nie pozostawia złudzeń. Muzyk ciągle testuje wrażliwość odbiorcy tych autobiograficznych historii, próbując poradzić sobie z tą stratą, testując przy okazji też samego siebie i swoją filozofię życia. Distortion to trwający niemal jedenaście minut utwór o niezwykle refleksyjnym charakterze, pełny przemyśleń i niezwykle realnych spostrzeżeń na temat ulotności życia. Wokalista przypomina sobie o bliskich, których musiał pożegnać – dziadku zmarłym gdy muzyk był jeszcze dzieckiem i żonie. Choć opowieść ta jest smutna i przygnębiająca, Elverum wplótł w nią wesoły akcent w postaci wersu opowiadającego o zmarłym dziadku gdy czuwająca nad trumną rodzina kazała mu czytać Psalm 23 z fragmentem Chociażbym chodził ciemną doliną…, a on w ogóle tego nie rozumiał myśląc, że chodzi o wyprawę w ciemną dolinę z plecakiem i namiotem.

Takie akcenty są porozrzucane po całej płycie i to właśnie odróżnia te teksty od mrocznych opowieści z A Crow Looked At Me. Cała magia tytułowej piosenki polega na skontrastowaniu melorecytowanych i raczej smutnych zwrotek z zaskakująco wesołą melodią i śpiewnym People get cancer and die. Potem Phil Elverum opowiada o tym jak grał piosenki z poprzedniej płyty na festiwalu muzycznym i nocy spędzonej w tourbusie Skrillexa. Mimo wesołego charakteru tej piosenki, im więcej się jej słucha, tym bardziej przygnębiający ma ona wydźwięk. Bo to również niezwykle realistyczna refleksja nad tym jak niewiele potrzeba by człowiek zgasł, umarł. Co z tego, że wokalista wszystko to przykrył wesołą melodią. Najbardziej poruszają końcowe słowa You are gone / then your echo is gone / then the crying is gone / and what is left but this merchandise? Mount Eerie mówi w tym kawałku, że czuje się teraz jakby został siłą wyrzucony z przepełnionego i dusznego samochodu po długiej podróży spędzonej w towarzystwie rozmawiających ze sobą mężczyzn emanujących pewnością siebie. Z całej muzycznej formuły, którą obrał w ostatnich latach Elverum najbardziej wyróżnia się Earth, będący jakby powrotem do przesterów charakteryzujących wczesną twórczość Mount Eerie czy nawet kojarzący się z The Microphones. Ten powrót cieszy i zaskakuje. Elverum pochował część prochów żony pod posadzonymi przez nią w ich ogrodzie oczarami, a część rozsypał na szczycie góry z którego można zobaczyć zachód słońca (o zachodzie słońca mówi w Ravens z poprzedniej płyty). I można tylko powstrzymywać napływające do oczu łzy słuchając Earth i fragmentu w którym wokalista stwierdza, że nie pochował żony wystarczająco głęboko, bo po zimie w miejscu gdzie to zrobił zobaczył fragmenty jej kości i późniejszych pytań Is that the exact fragment of your finger that once caressed me? / Not that long ago, / I still can feel it. / Is that other shard a piece of your skull that once contained the / wild brain / that used to overflow with loving?

W Two Painting by Nikolai Astrup muzyk przywołuje motyw muzyczny z genialnej płyty Lost Wisdom w postaci piosenki Who? Ta sama melodia i tekst będący w całości odpowiedzią na pytanie rozpoczynające wyżej wspomniany utwór. Wokalista widzi swoje osamotnienie i zatracenie we wspomnieniach w postaci ciężarnej młodej dziewczyny z obrazu Midsummer’s Eve Bonfire, a z tekstu wyłania się niesamowicie poruszające przesłanie całej płyty Live your life, / and if you don’t the ground is definitely ready at any moment to open up again / to swallow you back in, to digest you back into something useful for somebody.

Now Only to płyta o życiu po stracie bliskiej osoby, życiu ze wspomnieniami i z raną, która już nigdy się nie zagoi. Przez autobiograficzne, dotykające najczulszych miejsc w duszy, pełne refleksji utwory Mount Eerie próbuje zrozumieć dokąd swoje miejsce we wszechświecie, który nagle stał się dla niego bardzo ogromny i boleśnie pusty. Phil Elverum relacjonuje wydarzenia z zadziwiającym dystansem zważywszy na to jak niewiele czasu od nich upłynęło. Zapowiada też, że jeśli ma coś do powiedzenia czy zrobienia, nie będzie czekał na odpowiednią okazję tylko działał. Być może to jedyne słuszne rozwiązanie.