Po niespełna dwóch intensywnych i pełnych koncertów latach Rasmentalism powrócił z nową płytą. Płytą ciut inną niż to co do tej pory nagrywali, jednak niezwykle spójną i dojrzałą. Materiał świetnie wpisuje się w dyskografię zespołu i serwuje smaczki pozytywnie zaskakujące słuchaczy.

Album już nie jest stricte nastawiony na rap / hip-hop. Brzmieniowo prezentuje trochę inne podejście do tego typu muzyki. Ras w jednym z wywiadów wspominał ostatnio, że bardziej niż słowa interesuje go teraz melodia i nie trzeba wylewać z siebie potoku słów by przekazać ważną wiadomość. I tak na płycie – wszystkie piosenki są skoncentrowane na melodię. Słychać to szczególnie na singlowym Tangu, zaskakującym tanecznym rytmem, przebojowym Momencie czy wolniejszych utworach (Fast Food i Tryb Samolot). Często można usłyszeć  tu melodeklamację czy próby śpiewania niż czysty rap, co wyróżnia płytę pod względem dynamiki. Również tematycznie płyta jest pozytywniejsza niż jej gorzka i szczera do bólu poprzedniczka. To wciąż jednak trafne, mniej lub bardziej obserwacje pokolenia 30-latków i współczesnego świata.

Na tej dość nieprzewidywalnej płycie pełno gości, a każdy z nich wnosi do kawałków dużo świeżości. Niezwykle dobrze wypadają tu wspomniane wyżej Fast Food z gościnnym udziałem Rosalie. i Taco Hemingwaya oraz Tryb Samolot gdzie wokalnie udziela się Vito z Bitaminy. Obie piosenki klimatem kojarzą się z r’n’b, spokojnie płyną, a zarówno Rosalie. jak i Vito wynoszą te kawałki na wyższy poziom. Otsochodzi ma świetny wers w Momencie, Gverilla w Serio śpiewa, rapuje i nadaje rytm kawałkowi, a Oskar i Sokół w Duchu dbają o to, żeby ortodoksyjni fani formacji uszczknęli też coś dla siebie.

Melodia na pierwszym miejscu? Czemu nie. Bardzo dobrze to brzmi. Przebojowość niektórych piosenek zaskakuje. To dojrzały materiał jak i również najbardziej piosenkowa płyta formacji – kolejny udany krok do przodu.