Styczniowy Sofar Sounds Krakow odbył się w Krakowskim Parku Technologicznym. Co najbardziej mogło wprawiać w zachwyt – oprócz koncertów – to nowoczesny design sali. Na jednej ze ścian wisiała nawet mała wystawa zdjęć z poprzednich edycji Sofara. Z sufitu zwisało na długich kablach mnóstwo żarówek, które powoli gasły, a potem równie wolno zapalały się w trakcie występów. Wszystko to dodało temu miejscu klimatu.

Wydarzenie zaczęło się od krótkiego wystąpienia menadżera technologicznego Krakowskiego Parku Technologicznego, Mateusza Cybuli. Przedstawił się on i podziękował za możliwość zorganizowania jednej z edycji Sofar Sounds Krakow właśnie w tamtym miejscu. Jako pierwszy wystąpili Sonbird. Ten zespół ma wielkie marzenia i plany, które nawet już niedługo mogą się ziścić. Sonbird bowiem zdobywa coraz większą popularność (oczywiście nie można tu nie wspomnieć o tym, że niedawno jakaś dziewczyna zrobiła sobie tatuaż z ich logiem) i uznanie. W Krakowie zagrali akustycznie pięć piosenek, między innymi Ląd, Wtorek, Ananasy i Wadę. Można było usłyszeć także Głodny czyli singiel, który wkrótce powinien trafić w internety. Promować będzie on planowaną na wiosnę debiutancką płytę zespołu. Spokojni z początku członkowie Sonbird, pod koniec krótkiego koncertu próbowali nawet skakać na małej przestrzeni oddzielającej ich, sprzęt i widownię. W czasie wykonywania jednej z ostatnich piosenek wokalista Dawid Mędrzak n na moment przestał śpiewać, po czym podjął melodię zwykłym Pa ra pa ra podjęte przez publiczność. Ten koncert bardzo się podobał wszystkim zgromadzonym w KPT. Odświeżył wszystkich i dodał energii tym, którym jej brakło.

IMG_20180119_193100 (2)

Sonbird /fot. Mateusz Stypuła

Po 10-minutowej przerwie do występu gotowi już był polsko-francuski duet The Moon. Zagrał on uspokajające i bardzo przyjemne folkowe piosenki aranżowane na wiolonczelę i gitarę akustyczną. Wokalistka i wokalista czarowali głosami i grą na instrumentach. Jedna z piosenek zaprezentowanych przez nich nosi tytuł Margo i została napisana dla kilkuletniej krewnej wokalisty. Ten set idealnie zadziałał w zimowy wieczór. Duet stworzył swoim występem niezwykłą atmosferę bliskości, właśnie tę z której Sofar Sounds jest najbardziej znany. Piosenki prezentowane przez The Moon pomogły się uspokoić i wyciszyć tym, którzy po poprzednim występie bądź przerwie, albo nawet i dniu, mieli tej energii w sobie aż za dużo.

IMG_20180119_201012 (2)

The Moon /fot. Mateusz Stypuła

Doskonałym przykładem tego jak niezwykłe i różne od zwyczajnych koncertów potrafią być te organizowane przez Sofar Sounds, był ostatni set Charliego Hole’a, uznanego brytyjskiego wokalisty i tekściarza. Muzyk ten pod koniec swojego występu najpierw odpiął kabel od gitary, a potem stanął wśród ludzi siedzących na podłodze i tam grał aż do końca cover Boba Marleya Three Little Birds. Wcześniej jednak zagrał 4 piosenki swojego autorstwa: Stones on a Sandy Beach, Find Someone Who Cares, Someone Else’s Dream and Chapel of Unrest. Co najważniejsze, o prawie każdej z nich opowiedział on ciekawą i zabawną historię. I tak można było dowiedzieć się, że Find Someone Who Cares to piosenka napisana przez Hole’a z okazji ślubu jego ojca. Ojciec zapytał się go czy nie zaśpiewa na tym wydarzeniu jakiejś piosenki. Hole zapytał się go więc jaką piosenkę chciałby usłyszeć, a jego ojciec powiedział „jest taka piosenka Boba Marleya No Woman, No Cry”. To jednak nie był dobry wybór, więc ojciec Hole’a poprosił go, żeby sam coś napisał. Z kolei Chapel of Unrest to piosenka napisana z nadzieją, że zagrają ją w radiu w Wielkiej Brytanii. Gdy jednak Charlie Hole puścił tę piosenkę przedstawicielom stacji radiowej, odrzucili ją uzasadniając swoją decyzję tym, że piosenka jest zbyt ciężka do radia. Radiowa czy nie, piosenka była świetna, a cały koncert Charliego Hole’a porwał publiczność. Muzyk został nagrodzony gromkimi brawami.

IMG_20180119_205619 (2)

Charlie Hole /fot. Mateusz Stypuła

Ach, co to była za atmosfera! I koncerty. Cóż można powiedzieć więcej? Ludzie wychodzili uśmiechnięci od ucha do ucha. Co poniektórzy już nie mogą się doczekać lutowej edycji.