Robi się coraz zimniej. Jednym ze sprawdzonych sposobów na ogrzanie się jest dobra muzyka. XXV edycja Sofar Sounds Krakow odbyła się w Goethe-Institut na Rynku Głównym. Ludzie zgromadzeni w tej pięknej lokalizacji po raz kolejny doświadczyli tego czym tak naprawdę jest Sofar Sounds. Tym razem konferansjerka prowadzona była zarówno w języku polskim, jak i angielskim.

Pierwsi zagrali stali bywalcy Sofar Sounds Krakow, kwartet smyczkowy Dobry Ton. Grali oni na Sofarze już 4 razy (i to 4 w ciągu roku), jednak tym razem wystąpili sami. Na tę specjalną okazję zaaranżowali kilka coverów Sigur Rós, a cała publiczność wydała z siebie westchnienie zachwytu, gdy tylko o tym usłyszała. Ich koncert rozpoczął się spokojnym i delikatnym Untitled #3 (Samskeyti). Samskeyti oznacza Przywiązanie. Następnie wybrzmiały bardziej nastrojowe Untitled #4 (Njósnavélin) (Njósnavélin to Maszyna szpiegowska) i zagrane bardziej agresywnie Sæglópur  czyli Zagubiony na morzu. Na koniec Dobry Ton przedstawił swoją interpretację jednej z tych bardziej znanych piosenek islandzkiej grupy – Starálfur, co znaczy Zapatrzony elf. Muzyka Sigur Rós wiele znaczy dla członków zespołu i mieli oni nadzieję, że choć większa część publiczności czuje ją podobnie. Te piosenki są bardzo poetyckie. Sigur Rós wykonuje je w większości w wymyślonym przez siebie języku – nie jest to Islandzki, jak ludzie nieraz klasyfikują – ten język bardziej oddaje emocje niż konkretne znaczenia. Dobremu Tonowi udało się wyczarować przepiękną atmosferę. I w rzeczy samej, ten set był pełen emocji!

Jako druga wystąpiła bardzo zdolna dziewczyna z Kanady ukrywająca się pod pseudonimem RIELL. W tej chwili przebywa w Wielkiej Brytanii. Będzie tam aż do świąt i zagra kilka koncertów przed powrotem do domu.W Goethe-Institut wystąpiła sama, nie licząc laptopa i mini keyboardu. Zaprezentowała tam publiczności w większości swoje piosenki, utrzymane w stylistyce pop, z lekką domieszką soulowych klimatów. Jedną z takich piosenek był jej singiel Eye to Eye zapowiadający mającą wkrótce się ukazać EP-kę. Zagrała również cover, a konkretnie mash-up Radioactive Imagine Dragons i Toxic z repertuaru Britney Spears. Zaskoczyła tym widownię, jednak wszyscy ciepło ją za to oklaskali. Mimo, że była leciutko stremowana, pięknie zaśpiewała i na pewno zdobyła sobie nowych fanów.

Ostatnie chwile listopadowego Sofar Sounds Krakow należały do Novine, niemieckiej wokalistki o jamajskich korzeniach. Ona również nie kryła emocji – pierwszy raz w życiu występowała na Sofar Sounds. Wystąpiła w asyście przyjaciela, przygrywającego jej na gitarze. Oczarowała wszystkich i zaskarbiła sobie sympatię widowni swoim głosem, piosenkami soul i r’n’b i naturalną skromnością. Za niedługo ukaże się jej pierwsza EP-ka. Zaśpiewała utwór ją promujący, Roots. Opowiada on o chwilach gdy człowiek czuje się jakby był całkiem sam na świecie, sam w nowym miejscu, oderwany od „korzeni, które są tak bardzo ważne w życiu człowieka.

Widownia wyklaskała bis. Novine zagrała jeszcze jeden piękny kawałek, po którym ludzie wychodzili z uśmiechami na twarzach, szczęśliwi, że mogli wziąć udział w tak świetnym projekcie jakim jest Sofar Sounds Krakow. Wielu z nich już nie może doczekać się kolejnych edycji. Wiadomo, przecież doświadczyli niemal namacalnej miłości do muzyki!

NEW FOR SOFAR

Autor: Marta Lewandowska