Trochę nowych piosenek, trochę starszych i kilka coverów. Tak przedstawia się lista utworów z płyty Lotta Sea Lice, będącej efektem współpracy Courtney Barnett i Kurta Vile’a. Dwójka przyjaciół zaczęła pracować nad tą płytą w czasie koncertów na różnych festiwalach. Wysyłali sobie pomysły drogą mailową i spotkali się w końcu w Melbourne. Nagrali dużo piosenek, jednak ostatecznie na albumie znalazło się ich dziewięć. Dobór perfekcyjny.

Warto wspomnieć również o zespole muzyków, który pomógł nagrać Lotta Sea Lice. Projekt został nazwany The Sea Lice, a jego członkami są Janet Weiss z punkowego/indierockowego zespołu Sleater-Kinney, Katie Harkin ze Sleater-Kinney i indie rockowego Sky Larkin oraz Rob Laakso z The Violators towarzyszącego Kurtovi Vile’owi na trasach koncertowych. Dodatkowo na płycie można usłyszeć instrumentacje Stelli Mozgawy z Warpaint (w Fear Is Like a Forest, Outta the Woodwork i Continental Breakfast), Micka Harveya (w Outta the Woodwork), Micka Turnera i Jima White’a. Już pierwsza piosenka, Over Everything, przyjemnie zaskakuje. Kurt Vile napisał ją specjalnie dla Courtney. Jej tekst jest o zadumie, melancholii i samotności. Numer, faktycznie podszyty nutką melancholii, zdaje się płynąć, a gitary brzmią niezwykle lekko i świeżo. Ta długa, trwająca ponad sześć minut, piosenka ani trochę się nie dłuży i stanowi świetny wstęp zapowiadający charakter następnych kawałków.

Cała płyta utrzymana jest w klimacie indie i indie folku, ale pojawiają się na niej wstawki country i alternatywnego rocka. Słychać, że duet ma takie dźwięki we krwi i zdecydowanie wie, którą strunę poruszyć by wywołać reakcję w postaci przypływu pozytywnych emocji. Wszystkie piosenki znajdujące się na krążku czymś się wyróżniają – zarówno covery jak i pięć autorskich kompozycji duetu. Barnett i Vile są bardzo zgrani i wspaniale im się pracuje razem, co słychać przez całą płytę. Szczególnie na Let It Go, w którym zwrotki śpiewają na przemian, a w refrenie wspólnie tworzą śliczne harmonie wokalne. Fear Is Like a Forest, będące jednym z najjaśniejszych punktów na albumie, to cover wokalistki Jen Cloher, prywatnie partnerki Courtney Barnett. Oryginał to przykład współczesnego country rocka, z bardzo ważną partią skrzypiec oddającą charakter piosenki. Wersja z Lotta Sea Lice idzie w bardziej alternatywny rock. Piosenka brzmi ciężej niż jej pierwowzór. Po raz kolejny ważnym elementem są tu harmonie wokalne. Ten cover jest niezwykle nośny i bardziej przypomina najlepsze kompozycje Kurta Vile’a. Muzycy zdołali tchnąć nowego, innego ducha w ten numer. Kolejnym coverem jest Outta the Woodwork. Tym razem pod warsztat trafiła piosenka skomponowana przez samą Courtney Barnett z The Double EP: A Sea of Split Peas. O ile w pierwotnej wersji jednym z ważniejszych instrumentów w kawałku był fortepian (szczególnie istotny w drugiej połowie utworu), w wersji Barnett + Vile zastąpiły ją leniwie jamujące gitary tej dwójki.

Słuchając Continental Breakfast oczami wyobraźni można zobaczyć piękny, słoneczny poranek gdy wstaje się wypoczętym i w dobrym humorze – tak ładnie ta piosenka brzmi. Podobnie zresztą z On Script, piękną, melancholijną balladą z niesamowicie melodyjnymi partiami gitar. Blue Cheese to numer najbardziej w stylu country (bo zagrany na banjo i z harmonijką), który jednak nie razi swoją wiejskością, a dobrze wpasowuje się w resztę kompozycji zebranych na krążku. Lotta Sea Lice zamykają dwa covery. Pierwszy z nich, Peepin’ Tom, to reinterpretacja Peepin’ Tomboy Kurta Vile’a, z jego wydanej w 2011 roku płyty Smoke Ring For My Halo. Akustyczna i delikatna piosenka lo fi została tym razem zaśpiewana przez samą Barnett, co zdaje się dawać jej tekstowi troszkę inny wydźwięk niż w oryginale. Peepin’ Tom to więc bardziej wyznanie uczuć niż opis pewnej przygody jak miało to miejsce w Peepin’ Tomboy. Trzeba przyznać, że muzyczka bardzo czuje tę piosenkę. Album zamyka Untogether, cover grupy Belly z wydanej w 1993 roku płyty Star. Brzmienie oryginału niestety nie przetrwało próby czasu i brzydko się zestarzało, jednak nadal jest to przyjemna indie folkowa piosenka na gitarę akustyczną. Duet Barnett + Vile zdołał tchnąć w utwór nowe życie. W ich wersji Untogether brzmi znakomicie i świeżo (oprócz akustyka, można usłyszeć tu też gitarę elektryczną). Mimo smutnego tekstu sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech.

Płyta kończy się za szybko i to niemal jedyna jej przywara. Courtney Barnett i Kurt Vile stworzyli album pełen pięknych, pozytywnych (choć z nutką melancholii), lekkich i przyjemnych piosenek, które nie są przy tym banalne i nudne. Znakomicie im się gra razem i to słychać. Lotta Sea Lice może okazać się jedną z najciekawszych płyt tego roku.