Z powrotu tego zespołu po sześcioletniej przerwie mogło wyjść coś pięknego albo wręcz przeciwnie. I nic pomiędzy. To było wiadome odkąd Pogodno poinformowało swoich fanów o planach wydania nowej płyty i trasie koncertowej promującej to wydawnictwo. Fani zacierali ręce. Premiera singla Tak to teraz rozwiała wątpliwości. Warto było czekać.

Pogodno wróciło z tarczą (tak, to aluzja do jednej z piosenek na albumie), a członkowie zespołu znów udowodnili, że nie brakuje im talentu do tworzenia chwytliwych melodii, pełnych energii gitarowych partii. Pomógł im w tym nie kto inny, jak znakomity producent Marcin Bors. Otwierająca album piosenka Cygan rozwija się spokojnie, a jej ekspresyjny refren (słowa Jesteś szalona już się zapisały w historii polskiej muzyki, jednak w o wiele bardziej kompromitującej dla niej wersji) stanowi idealny wstęp do płyty pełnej pięknych, mniej lub bardziej wiarygodnych opowieści pisanych i śpiewanych cudownie specyficznym językiem Jacka Szymkiewicza.

Trudno pisać o tekstach tak błyskotliwych i inteligentnych, tak wysmakowanych jak te, które wychodzą spod ręki wokalisty Pogodno. Gry słowne są tu na porządku dziennym (w kapitalnym Chcieć błyszczećJuż się nie martwisz o jutro/masz na sobie futro/z pokonanych węży, szakali, skorpionów) czy zabawy pojęciami i słownictwem ( Miłość (jedna): eksterytorialny pies z głową ptaka, Bejbe bij w bęben/Dzisiaj przybędę z Właścicielki czy nawet sam kapitalny tytuł płyty). Teksty są też pełne humoru i stale puszczają oko do słuchacza (np. Trzeba nie pluć na porno/tam też pracują ludzie z wyżej wymienionego kawałka czy Taka piosenka o życiu/Trochę krzyczą/Trochę się całują/Trochę pada deszcz z Takiej piosenki). Cały tekst Tak to teraz (Slight Return) zawiera w sobie komentarz rzeczywistości, materializmu czy postępu technologicznego (Patrz/smartfony, telefony, procesory, urządzenia/ nie nowe są, tylko lepsze stare tylko droższe są przez tylko chwilę).

Zaskakują syntezatory użyte w kawałku, rapowanie wokalisty i jej hip-hopowy styl. Podobne wrażenie robi Taka piosenka w której elektroniczny podkład łączy się z żywą perkusją i numer zarówno sprawdzi się na mniej lub bardziej zorientowanej rockowo (a już bardziej alternatywnie) domówce jak i pięknie przełoży się na język tradycyjnego koncertu. Warto też zaznaczyć jak umiejętnie użyto tutaj autotune’a w chórkach w refrenie. Przedostatni numer Szkoda że nareszcie to największa abstrakcja na płycie. Przez większość czasu można tu usłyszeć kobiecy głos przypominający beznamiętny voiceover mówiący na tle spokojnych, lekko ambientowych dźwięków tak dziwne zdania jak Wszechobejmujące gronostaje szczęścia/ciepła perfekcja słońca/unosi się nad horyzontem zdarzeń/znaczy piękno. Numer kończy się czystą rockową ekspresją To jest tak pięknie abstrakcyjne, że odbiera mowę. Album zamyka SCM, które jest czystą kwintesencją twórczości Pogodno.

Cała płyta robi wielkie wrażenie i niezwykle zgrabnie zapisuje się w pamięci. Oryginalne, piekielnie dobre teksty piosenek i aranżacje przenikają w głąb i docierają do najbardziej wrażliwych, wyczulonych na piękno punktów duszy. Pogodno to zespół specyficzny, a nietypowy język tekstów Szymkiewicza tylko to udowadnia. Jednak niezmiennie czarują fanów i tym razem udało im się stworzyć płytę spójną, pełną rewelacyjnych piosenek i melodii, które zostają w pamięci na długo już od pierwszego przesłuchania. Piękny powrót.