Ewolucja brzmienia Portugal. The Man zaskakuje i ciekawi. Zespół zaczynał grając eksperymentalny i alternatywny rock, który brzmiał przy tym bardzo świeżo. Na kolejnych albumach zgodnie z duchem eksperymentalizmu muzycznego bawili się rockowymi brzmieniami, z każdą płytą wchodząc w, zdaje się, coraz łagodniejsze rejony. Przełomem był album Evil Friends z 2013 roku wyprodukowany przez Danger Mouse’a, który zawsze zostawia wyraźny ślad na każdym projekcie, którego się dotknie. Niesamowita nośność i prosty, zawadiacki sznyt piosenek porywał i kusił ciekawą formułą. Świeżutki jeszcze Woodstock to kolejny krok do przodu grupy.

Woodstock czyli pozytywność, młodość, pasja, zaangażowanie, energia, miłość i pojednanie między wszystkimi. Taki był festiwal w 1969 roku. Takie wartości przekazuje również John Gourley w swoich tekstach na tej płycie. Zmiana brzmienia w żadnym wypadku nie jest radykalna. Nie redukuje też nośności i prawdziwej przebojowości numerów zgromadzonych na krążku.

Trudno jednoznacznie określić jaki gatunek muzyczny prezentuje tutaj Portugal. The Man. 10 kawałków znajdujących się na krążku to hybryda rocka, elektronicznych brzmień i szeroko pojmowanej alternatywy, zahaczającej momentami o alternatywny pop. To ostatnie szczególnie słyszalne jest w trzech singlach promujących album. Pierwszy z nich to znakomity Feel It Still wprost porywa do zabawy funkującym basem z drugiej strony zaskakując tym jak bardzo pasuje do recepty na przebój radiowy. W drugim singlu (a pierwszym numerze na płycie) Number One, można usłyszeć zsamplowany fragment fenomenalnego występu Richiego Havensa na Wodstocku w 1969 roku, a konkretnie Freedom (Motherless Child). Trzeci singiel to zamykający płytę Noise Pollution z aktorką Mary Elisabeth Winstead i Zoe Manville.

Wokalista nie kryje swojego podziwu dla hip hopu i rosnącej inspiracji tym gatunkiem, coraz bardziej wplatanym w twórczość grupy. Na albumie pojawia się też gość, raper Fat Lip. Ma swoją zwrotkę w Mr. Lonely. Drugi w kolejności kawałek, Easy Tiger, przyciąga uwagę przetworzonym w jednej czwartej piosenki wokalem, hip hopowym rytmem perkusji, szybkim rytmem i tekstem mówiącym o próbie wyrwania się z kleszczy depresji i przytłaczających problemów z perspektywy, drugiej osoby, obserwatora.

Wśród wszystkich piosenek wyłaniają się też takie, które tworzą pomost między nowym, a tym nieco starszym brzmieniem zespołu. To lekkie piosenki (alternatywny rock w klimacie poprzedniej płyty) – najbardziej w tym stylu wyróżniają się Rich Friends i So Young. Drugi kawałek to oddech wytchnienia od hitów i odchył w stronę klimatów prześwietnego albumu In the Mountain in the Cloud z 2011 roku. Gdyby prosić o piosenkę taką z definicji – to piosenki na albumie Woodstock są najbardziej piosenkowe. Są też profesjonalnie wyprodukowane, świeże, pozytywne, niesamowicie nośne i pełne przebojowości, charakteru. A gdy minie już pierwszy szok związany z ich odbiorem, również bardzo dobre.