Po nowej płycie Maca DeMarco nie spodziewałem się zbyt wiele. Charyzmatyczny muzyk na scenie błyszczy zarówno komentarzem jak i performancem. Prezentowane przez niego piosenki dostają tam drugie życie i brzmią bardzo dobrze. Albumy studyjne to osobna sprawa. To przyjemna i niezbyt wymagająca muzyka, która jednak ma coś w sobie, coś co przyciąga mocno i nie chce puścić. Tak samo jest z This Old Dog. To płyta do relaksu połączonego z luźną refleksją. Nie przytłacza, nie męczy i nie wymaga zbyt wiele od słuchacza.

Nie ma tu nowości czy drastycznych zmian stylistycznych. Wszystko jest jakie być powinno.Przeświadczenie tego daje już otwierający płytę My Old Man. Niemalże wakacyjny, lekki rytm kontrastuje z tekstem traktującym o upływie czasu. DeMarco jednak swoim, wyrobionym już, zawadiackim gestem puszcza nieco oko do słuchacza zdejmując z trudnego tematu przemijania niemal cały jego ciężar. W następnym, tytułowym kawałku, wokalista kontynuuje temat starzenia się śpiewając o miłości, która wraz z upływem czasu nie maleje, nie ginie, uczucie nie zmienia się jak stary pies którego nie nauczysz nowych sztuczek.

Baby You’re Out to wesolutka piosenka o rozpadzie związku pisana z perspektywy czasu. Parafrazując – jesteś już wolny, zamiast płakać nad tym co było ciesz się tym co jest i co może być. Powiew melancholii wnosi For the First Time. Tematem jest tu wielki smutek odczuwany po tym jak długi związek się rozpadł, nieumiejętność radzenia sobie z nieobecnością ukochanej, wyobrażanie sobie tego jak się ponownie schodzą, mimo tego, że tak się nigdy nie stanie. Wszystko to na tle spokojnego, ale nadal niezbyt ciężkiego rytmu. Muzyk niemal do perfekcji opanował łączenie spokoju i pewnej dozy melancholii z równoczesną lekkością i nośnością muzyki. W wesoło wybrzmiewającym One Another wokalista próbuje podkreślić jak bardzo ważne w okresie zerwania jest mimo wszystko zachowanie optymizmu (Nie masz od razu jej zapominać, po prostu lepiej wam teraz osobno). Still Beating to kolejna spokojna, bardzo DeMarcowska piosenka o rozpadzie związku.

Inny temat wnosi krótki utwór Sister. To poruszający wyraz uznania dla przyrodniej siostry muzyka, Holly. Dreams of Yesterday jest ulubioną piosenką Maca z tej płyty. Sam mówił o niej, że od zawsze chciał stworzyć coś w rytmie bossa-nova i to chyba mu się tu udało. Tekst mówi o zderzeniu marzeń z rzeczywistością i tym jak bardzo te dwie rzeczy potrafią się od siebie różnić, ale nie ma co użalać się nad sobą z tego powodu. Przeszłości nie da się zmienić – co się stało, to się nie odstanie. Leciutką odmianę słychać w A Wolf Who Wears Sheeps Clothes. Rytm zahacza tu o country, a Mac stara się przemówić do słuchaczy odnosząc się do zaufania i dwulicowości różnych ludzi. One More Love Song jest dokładnie tym co sugeruje jej tytuł – kolejną piosenką o miłości. A tekst On the Level, podobnie jak My Old Man, odnosi się do przemijania, upływającego czasu i relacji ojciec-syn.

Moonlight on the River to najdłuższa piosenka nagrana przez DeMarco. Trwa ponad siedem minut. Wokalista na tle melancholijnego rytmu snuje osobistą opowieść o swoim ojcu, prawdopodobnie narkomanie i alkoholiku, który go opuścił. Przez większą część swojego życia żył bez ojca, ale nadal zajmuje on w jego życiu ważne miejsce. Mac nie wie jak ma się z tym czuć. Watching Him Fade Away, utwór zamykający płytę, niejako spina ją klamrą. Przynajmniej jeśli chodzi o teksty na niej zawarte. Mac DeMarco bowiem znów odnosi się do swojej relacji z ojcem i przemijania.

Cały album jest bardzo spójny, zarówno tekstowo jak i muzycznie. Stanowi kwintesencję tego z czego Mac DeMarco najbardziej słynie i tego za co pokochało go tysiące słuchaczy. Można by zarzucić powtarzalność i nie wychodzenie poza bezpieczne rejony brzmieniowe, które muzyk wyznaczył sam sobie już kilka lat temu. Jestem jednak pewien, że DeMarco nic sobie z tego nie robi i ze swoim szelmowskim uśmiechem, gitarą pod pachą i szparą między jedynkami gra dalej jak kocha. Słychać to bardzo, zarówno na krążku jak i na żywo.