Słynący z szalonych i wyzwalających energię koncertów zespół At the Drive-In powrócił z nową płytą. In•ter a•li•a to ich pierwszy album studyjny wydany po 17 latach przerwy. Piosenki nagrano w drugiej połowie 2016 roku po pierwszej od kilkunastu lat trasie koncertowej grupy. Pewnie wielu ludzi zadawało sobie pytanie czy grupa po takiej przerwie będzie dobrze brzmieć i uda im się nagrać dobry album.

In•ter a•li•a to rzeczywiście prawowity następca wydanego w 2000 roku Relationship of Command. At the Drive-In z miejsca brzmią jakby czas dla nich zatrzymał się właśnie na początku nowego tysiąclecia. Nie jest to w żadnym wypadku zarzut, bo jednocześnie grupa brzmi bardzo świeżo. Pierwsze dwie płyty zespołu odznaczały się głównie surowością. Surowość brzmienia następnych dwóch płyt wzbogacona została o całkiem pięknie przemyślane melodie, które w żaden sposób nie umniejszyły i nie pogorszyły odbioru dzieła. At the Drive-In cudownie łączy post-hardcore z pozornie prostymi punkowymi melodiami i szaleństwem krzyków wokalisty. Pozornie to słowo-klucz bo gdy wsłuchać się trochę bardziej w kawałki zawarte na krążku, usłyszy się kunszt, finezję, melodykę, które nie biją po uszach ani art-rockiem ani nie łagodzą dźwięków stworzonych przez grupę.

Już otwierający album numer No Wolf Like The Present to mocny zastrzyk energii. Zapowiada, że całe 11 piosenek będzie post-hardcorową jazdą bez trzymanki. Dalej niemal cały album jest utrzymany w znanej fanom stylistyce zespołu. Jedynie przedostatni numer, Ghost-Tape No. 9, zwalnia trochę tempo na 4 minuty i daje odpocząć przed kończącym album szybkim, singlowym, Hostage Stamps. Na uwagę zasługuje Pendulum in a Peasant Dress. To niesamowicie energiczny i super brzmiący kawałek. Swoimi dźwiękami gitary przenoszą go o poziom wyżej od pozostałych. Dobrze łączy się to z następnym Incurably Innocent z bardzo dobrymi przejściami. Call Broken Arrow rozwija się dłużej, ale uderza mocno i fajnie wpisuje się w obrany przez zespół kierunek. Wokalista bardziej tu melorecytuje/wykrzykuje niż śpiewa. Stanowi to niezły kontrast w stosunku do refrenu, i jedną z najbardziej melodyjnych wokaliz na tej płycie.

Słowa również grają tu ważną rolę. Cedric Bixler-Zavala tworzy niesamowicie inteligentne teksty. W Continuum wokalista wykrzykuje, na tle szalejących dźwięków, wezwanie pod groźbą kary do przeszłości, krytykując tym samym teraźniejszość. Czasem trudno jednoznacznie określić o czym te teksty są (i to właśnie ich zaleta) choć sam wokalista, mówiąc o Incurably Innocent, zdradził, że to piosenka o wykorzystywaniu seksualnym i przełamaniu się by wreszcie o tym mówić. Zespół zaznaczył również, że Governed by Contagions tekstowo ma związek z innym ich utworem, One Armed Scissor. Tekst Holtzclaw jest pisany z dwojakiej perspektywy – kasty, grupy rządzących oraz tej obserwatorskiej, bardziej oderwanej od rzeczywistości i komentującej ją. Wspomina o uchodźcach, o tym jak przekupni i chciwi potrafią być wysoko postawieni urzędnicy państwowi i kościelni, jak bardzo zepsute są te światowe organizacje. Mówi też o sile z jaką one oddziałują na przeciętnego obywatela. Utwór zamykający album to ciekawy przypadek ponieważ wokalista zastosował w nim styl pisarski, wykorzystywany przez niego już na poprzedniej płycie zespołu, oparty na łączeniu słów, które dobrze brzmią zestawione ze sobą, ale nie niosą ze sobą praktycznie żadnego znaczenia i ciężko wywnioskować co jest sensem całości.

Mimo że stylistycznie zespół nie zmienił się mocno przez te wszystkie lata In•ter a•li•a to udany powrót, który nie nudzi, nie męczy i wyzwala całkiem fajną energię podczas słuchania. Można by oczywiście powiedzieć, że wszystko brzmi odrobinę zbyt bezpiecznie, ale po zespół najwidoczniej uznał, że nie ma co silić się na eksperymenty brzmieniowe jeśli można przekazać tyle energii i sprawdza się to idealnie na koncertach. Bo rzeczywiście, koncerty grupy wyzwalają jej dużo. To płyta bardzo dobrze zrealizowana, a At the Drive-In to świetnie zgrani ze sobą profesjonaliści.