<

W minioną sobotę (a właściwie już niedzielę, bo było po północy) razem ze znajomymi znalazłem się całkiem przypadkowo na koncercie zespołu Vitas Guerulaitis który odbył się w ramach wydarzenia Lille Meets Wrocław: happeningów, wernisaży, pokazów filmowych i koncertów na terenie Wrocławia. Zaciekawieni informacją o darmowym koncercie w klubie Uff, poszliśmy i doświadczyliśmy czegoś niesamowitego. Vitas Guerulaitis to francuskie trio grające hałaśliwą mieszankę dadapunku i krautrocka. W skład zespołu wchodzą: Ismaël Colombani (gitara), Célia Jankowski (keyboard) i David Costenaro (perkusja). Pełna ekspresja. Szaleństwo na scenie. Widać, że całe serce wkładają w to co robią. A stojąc tam w dusznym klubie miałem wrażenie, że oto doświadczam czegoś co dane zobaczyć jest tylko nielicznym, tylko wybranym. Zespół niszowy, który (chyba) ma swoich fanów w Polsce, a mimo wszystko jest tak mało znany… Po koncercie podszedłem do gościa sprzedającego ich płyty i zapytałem się z której (bo sprzedawał dwie) grali piosenki dzisiaj. Kupiłem i udało mi się zdobyć podpisy od keybordzistki i gitarzysty. Z pierwszą porozmawiałem dłużej, udało mi się dowiedzieć na jakim instrumencie gra, bodajże stara Yamaha z lat 70. jeszcze, żółta, bardzo ładna i żałuję, że nie podszedłem potem zobaczyć jej z bliska chociaż proponowała. Powiedziałem, że znaleźliśmy się w klubie przypadkiem i jesteśmy zachwyceni muzyką jaką wykonują. A co do teraz: nie mogłem zdecydować się, która piosenka z płyty Le Tigre podoba mi się najbardziej, więc wrzucam całą płytę udostępnioną na bandcampie przez ich wytwórnię płytową. A samemu zespołowi życzę sukcesów i mam nadzieję, że będzie mi dane jeszcze ich w Polsce usłyszeć.

_tmp_phpFshiRzvitas

Vitas Guerulaitis/ fot. Materiały zespołu