Julia Marcell w Bielsku-Białej pojawiła się w ramach Letniej Sceny Sfery. Julka promuje album Proxy wydany w tym roku. Na jej koncercie byłem już piąty raz kto jeszcze miał taki przywilej? Ustawiłem się przy samych barierkach na dwadzieścia minut przed początkiem koncertu.

Organizator trochę chałturzył, ale to mu trzeba wybaczyć. W końcu wyszła załoga Julki i zaczęli od Ministerstwa mojej głowy. Z Proxy zagrali wszystko oprócz Andrew.  Na bis  Wstrzymuję czas podczas którego Julia zeszła ze sceny i podeszła do małego chłopaka (który potem okazał się krótkowłosą dziewczyną) krzyczącego ciągle, że jest najlepsza i ją kocha. A potem podeszła do mnie. I jakieś 3 sekundy śpiewała tak na wprost mnie. Tak fajnie!

Grali też starsze piosenki. Te bardziej elektroniczne ze świetnymi gitarowymi aranżami.
Tak, jestem Polakiem i muszę ponarzekać, więc jak zwykle koncert skończył się za szybko. Ale to jedyny negatyw. Po koncercie poczekałem aż tłum ustawiony w kolejce do Julii i zespołu przejdzie, po czym wdałem się w bardzo miłą i ciekawą rozmowę. Julka to bardzo ciepła i przyjazna osoba. W stosunku do fanów jest otwarta i serdeczna. Nie szczędziłem pochwał i nawet dowiedziałem się, że mnie kojarzy. Miło bardzo. Szósty raz na pewno się wybiorę, kto wie… Może jeszcze w tym roku?
——————————————————-
Przed koncertem tak się śmiałem trochę, że scena zaraz przy galerii handlowej idealnie nadaje się do zagrania piosenki Tesko z wersem Chodzę po Tesko i myślę o seksie. No i przed zagraniem tej piosenki Julka powiedziała, że wraz z zespołem wcześniej jak tam przyjechali doszli do takiego samego wniosku.